Christopher West w Krakowie – co mówił o „teologii ciała”?

Kim jest Christopher West? To Amerykanin, który zna nauczanie św. Jana Pawła II jak własną kieszeń 🙂  Nie tylko zna, ale również opowiada o nim na całym świecie, bo uważa, że kryje ono klucz do zrozumienia, czym jest miłość i ludzka seksualność. A kto z nas nie chce wiedzieć, czym jest prawdziwa miłość…?

16 kwietnia Christopher West odwiedził Polskę, aby i tu, w ojczyźnie świętego Papieża, mówić o „teologii ciała”, jaką Karol Wojtyła opracował na podstawie setek spotkań, wycieczek i rozmów z młodymi ludźmi. Z wielką chęcią wybrałam się na to spotkanie, gdyż i ja jestem miłośniczką teologii ciała (co, przyznaję szczerze, jest zasługą m.in. Christophera, którego wykłady przesłuchałam już kilka lat temu – jak dobrze, że jest YouTube 😉 ). Teraz i ja podzielę się z Wami tym, co powiedział Christopher, a właściwie, co powiedział Jan Paweł II na temat miłości i ciała.

O czym mówi teologia ciała?

Nasze ciała nie są przypadkowe. Zostały stworzone przez Boga wraz ze wszystkimi szczegółami, funkcjami i procesami. Co więcej, są dobre, bo wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre. Również seksualność. Czyż pierwsze słowa Boga do człowieka, jakie odnajdujemy w Biblii, nie brzmią: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28)? Skoro tak jest, to dlaczego czasami wydaje nam się, że wiara w pewien sposób neguje ciało, a już na pewno Kościół je neguje, bo wymaga, by człowiek stłumił wszelkie pożądania, które naturalnie w nim występują? I tu tkwi błąd, bo…Kościół wcale o to nie prosi. Jan Paweł II (a za nim Christopher West) przypomina, że to nasza odpowiedź na pożądania cielesne (a nie one same) bywa niewłaściwa.

W ogrodzie Eden pierwsi ludzie byli nadzy, jednak ich nagość nie była grzechem. Wiele dzieł sztuki sakralnej ukazuje nagość, jednak również nie jest ona postrzegana jako grzeszna. Dlaczego? Chodzi o nasze reakcje względem ciała. W ogrodzie Eden reakcją na nagość była miłość. Oglądanie nagości utrwalonej na ścianach Kaplicy Sykstyńskiej wzbudza w nas zachwyt. A co wzbudza oglądanie pornografii…? Widzimy więc, że różnica jest zasadnicza: podziw i szacunek kontra uprzedmiotowienie.

Nasze ciała są piękne i domagają się miłości. Jednak to nie takie proste. Właściwe przeżywanie seksualności jest ogromnie trudne, a ludzkość, nie radząc sobie z tym trudem, ucieka w dwie skrajności, nie pamiętając, że jest jeszcze trzecia droga.

Seksualność: głodówka, fast-food czy uczta?

Christopher West wyróżnia 3 podejścia do seksualności. Aby lepiej je zobrazować, porównuje je do…diety. Pierwsze podejście to głodówka, czyli tłumienie seksualności w przekonaniu, że jest ona grzeszna. Taki pogląd królował przez kilka stuleci w postaci purytanizmu (ale czy i dzisiaj nie znajdujemy w sobie cienia takiego myślenia?), aż do rewolucji seksualnej, która przyniosła „dietę fast-foodową”. To w tym czasie (lata 50. i 60.) Hugh Hefner zakłada i rozwija Playboya, chcąc wyzwolić przez wiele lat tłamszoną seksualność. Choć słusznie sprzeciwiał się głodówce, to jednak rozpowszechnił coś nie mniej zgubnego: traktowanie ciała jako środka do osiągnięcia przyjemności, a także przekonanie, że człowiek powinien doznawać jak najwięcej przyjemności. Celem jest więc przyjemność, a środkiem, który działa bardzo szybko, jest pornografia i niczym nieskrępowane kontakty seksualne. I mamy cielesny fast-food.

Jan Paweł II, obserwując narodziny rewolucji seksualnej, w swoim nauczaniu stara się przypomnieć nam o trzeciej drodze, jaką możemy pójść. Nie musimy odrzucać seksualności ani też traktować jej jak bożka. Powinniśmy za to zrozumieć jej znaczenie i cel. Mianowicie: nasze ciała zostały stworzone tak a nie inaczej, aby mogły stać się darem dla drugiej osoby. Seksualność „popycha” nas do tego, by stać się dla kogoś darem. Ciało kobiety staje się nawet domem dla drugiego człowieka. Widzimy więc tutaj błąd pornografii, która ma odwrotny kierunek – człowiek chce wykorzystać czyjeś ciało dla siebie. To dlatego św. Jan Paweł II podkreślał, że przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, lecz używanie kogoś jako środka do osiągnięcia celu. My natomiast zostaliśmy powołani do miłości.

Co więcej, naszym celem jest nie tylko ofiarowanie siebie współmałżonkowi czy też dzieciom, ale samemu Bogu. Nasze ziemskie małżeństwa są drogą do Nieba, w którym będzie miała miejsce prawdziwa uczta miłości. Przygotowujemy się do niej tu, na Ziemi, kiedy uczymy się kochać, dając siebie w darze innym ludziom. A w tym pomagają nam nasze ciała (to, w jaki sposób zostały stworzone) oraz seksualność.

Oczywiście teologia ciała Jana Pawła II oraz wystąpienie Christophera Westa zawierają znacznie więcej wątków, ale tutaj nie zmieścimy tak długiego artykułu 🙂 Odsyłam wszystkich do tzw. katechez środowych Jana Pawła II. Znajdziecie je w książce pt. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Warto też zajrzeć do książki Christophera Westa: Dobra nowina o seksie i małżeństwie (jest przetłumaczona na język polski). A jeśli ktoś woli obejrzeć wykład na YouTubie, to zapraszam poniżej 🙂

Napisane przez
Więcej od Emilia Łukaszka

Marie Zélie – kobiecość uszyta z klasą

Czy i Wam zdarzyło się odwiedzić szereg sklepów z ubraniami (zwykle „sieciówek”...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *