Dbam o siebie cz.2.

 

Żyję swoim życiem, nie żyję życiem innych, nie żyję za innych.

Dbam o siebie, czyli tak naprawdę o kogo?

To pytanie prowadzi do kolejnego pytania – o indywidualność i niezależność. Zdrowy egoizm polega na zobaczeniu i pokochaniu siebie taką, jaka jesteś, przy równoczesnym dostrzeganiu i akceptowaniu drugiego człowieka właśnie takiego, jakim on jest. Bycie osobą niezależną wiąże się ze spojrzeniem na siebie jako osoby w pełni wartościowej, która nie musi szukać potwierdzenia swojego istnienia i swoich działań u innych osób. Jest to przeciwieństwem do niezdrowego egoizmu, który będzie podszyty lękiem o to, czy ktoś nie odkryje głęboko skrywanego poczucia, że „coś ze mną nie w porządku”. W działaniach takiej osoby widać strach przed byciem naprawdę sobą. Taka osoba będzie ciągle szukała możliwości udowodnienia sobie i innym, że zasługuje na miłość i uznanie, a do tego będzie wykorzystywała innych ludzi, np. pod pozorem pomagania, a nawet całkowitej rezygnacji z siebie na rzecz drugiego.

Służba innym czy ratowanie?

Pomaganie drugiemu człowiekowi w taki sposób może stać się ślepą uliczką. Pozorne koncentrowanie się na innych i ich problemach będzie pomagało unikać spotkania ze sobą, zwłaszcza ze swoimi trudnymi emocjami. Jeżeli dodatkowo dostajesz za to potwierdzenie w postaci uznania Twojej wspaniałości, to tym bardziej oddalasz się od podstawowej prawdy o sobie. A przecież – już jesteś w pełni wartościowa, to, że istniejesz, jest wystarczającym powodem, abyś była kochana, dostrzegana i akceptowana.

Nieprawdziwe jest przekonanie, że jesteśmy w stanie uchronić kogoś przed jego własnymi trudnymi uczuciami, jeśli byśmy się starały. Zajmowanie się trudnymi uczuciami innych, ich pozorne „znieczulanie” przez branie odpowiedzialności za to, jak się ktoś czuje w moim towarzystwie – będzie tylko przedłużało cierpienie tej osoby i oddalało jej decyzję o konfrontacji ze sobą i wejściu na drogę uzdrowienia.

Najczęściej powtarzającą się sytuacją ratowania innych i zapominaniu o sobie jest próba ratowania jednego lub obojga rodziców, którzy sami stwarzają sobie problemy albo pakują się w tarapaty. Innym przykładem jest wysłuchiwanie (czasem nawet godzinami) opowieści przyjaciół czy znajomych o ich trudach życia, pomijając siebie w tej relacji. Twoim celem jest wtedy zajmowanie się problemami drugiej osoby, jej bólem emocjonalnym, bo tym sposobem unikasz wsłuchiwania się w swoje tęsknoty, w swoją samotność i opuszczenie oraz wiążącą się z tym złość i poczucie krzywdy. Im więcej uznania i głasków za to dostajesz, tym trudniej Ci zobaczyć, jak poświęcenie się dla innych jedynie potwierdza fantazję, że możesz sobie zarobić na miłość. Co robić w takiej sytuacji? Jedynym rozwiązaniem, choć bardzo trudnym, jest uznanie tego, że cierpienie nawet najbliższej osoby nie zwalnia Cię z obowiązku dbania o własny dobrostan.

Podstawową zasadą dbania o siebie będzie wtedy zrozumienie i empatia dla uczuć pojawiających się w Tobie. Jeżeli czujesz, że uczucia kogoś innego są dla Ciebie ważniejsze niż Twoje własne, to znak, że powinnaś poświęcić sobie uwagę i wsłuchać się w siebie. Jeżeli rozmowa, w której bierzesz udział, toczy się tylko wokół Twojego rozmówcy, jego spraw i problemów, to znak, że Ciebie tam nie ma i najwyższy czas się pojawić.

KTO ma się pojawić?

  • Ty, osoba z całą swoją historią i doświadczeniami
  • Ty, osoba z całym wachlarzem emocji
  • Ty, osoba, która ma swoje przekonania, żyje swoimi prawdami, ale równocześnie jest otwarta na prawdy i przekonania innych
  • Ty, osoba ze swoimi potrzebami, rozumiejąca, że i inni mają swoje potrzeby
  • Ty, osoba wyznająca swój system wartości, pamiętająca, że inni też mają swoje własne systemy wartości
  • Ty, osoba, która wie, gdzie znajdują się jej granice i jak z nich korzystać

Jest to pewien ideał, ale niech będzie on naszym celem w procesie nieustannej zmiany i rozwoju.

ZADANIE 1

Akceptuję siebie:

Wybierz sobie jeden dzień w tygodniu, w którym zdecydujesz, że przyjmujesz siebie ze wszystkim, co się w tym dniu pojawi. Przyjmujesz więc i akceptujesz swoje myśli takie, jakie są, uczucia, które się pojawiają, Twoje zachowania. Jeżeli chciałabyś je zmienić, to OK, przyjdzie na to czas, ale na razie zaakceptuj, że tak masz i to jest w porządku. Zmiana zaczyna się od uznania, że coś jest, dopiero później przychodzi czas na decyzję, co z tym zrobić.

Jeżeli cały dzień akceptacji to dla Ciebie zbyt dużo, wybierz sobie jedną/dwie godzinę, w której przyjmiesz siebie ze wszystkim, co się w Tobie pojawi.

Powodzenia!

 

Drogi Czytelniku! Jeśli podoba Ci się PieknaDziewczyna.pl prosimy o wsparcie tego dzieła, abyśmy mogli dalej się rozwijać. Dziękujemy że do nas zaglądasz.

Wspieram

 

 

 

Napisane przez
Więcej od Monika Dudoń

Emocje – fakty i mity

Każdy dzień naszego życia jest wypełniony mniej lub bardziej przyjemnymi wydarzeniami. O tym,...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.