Jak polubić swoje ciało?

Jak polubić swoje ciało?

Ileż powstało w ostatnim czasie wirtualnych przestrzeni do rozmowy o cielesności, seksualności, stawianiu granic! Mając konta społecznościowe na Instagramie czy Facebooku trudno jest to zjawisko przeoczyć. Można się oczywiście spierać o czystość intencji czy motywacji osób promujących viralowe hasztagi. Efekt jest jednak taki, że temat cielesności i seksualności jest szeroko poruszany, zauważalnie obecny w social mediach i komentowany w mocno pluralistycznym stylu. Odbiorcami tych treści głównie są kobiety, dlatego, że to one w większości tworzą te akcje i rozpowszechniają je w Internecie. Nie wchodząc w detale poszczególnych inicjatyw można zadać sobie pytanie, czy to naprawdę konieczne? Czy ten impuls do szerokich rozmów o ciele jest aż tak dziś potrzebny?

#body

W moim poczuciu tak, to dobrze! Bo w imię zasady „niech mówią nawet źle, byleby mówili”, to rewelacyjna okazja, byś Ty mogła zastanowić się, jak to z Tobą jest. Z Tobą i Twoim ciałem. I nie zależy mi na tym, byś odnalazła się w którymś z hasztagów. Tu raczej dobry będzie inny kierunek, wektor działania skierowany na siebie. Jak to ze mną jest? Jak widzę moje body? Nasuwa się od razu ważniejsze pytanie: „Dlaczego je tak widzę?”. Z moich doświadczeń w pracy z kobietami, nastolatkami, ale i kobietami dorosłymi czy dojrzałymi mamami wynika jedno – nasz kobiecy stosunek do własnej cielesności jest mocno ambiwalentny. Często większość z nas przeżywa takie rozdarcie. I większość z nas zamiast szukać siebie, szuka jakiejś matrycy czy normy, która pozwoliłaby nam się określić. Mam głębokie poczucie, że w tematach kobiecości, seksualności i cielesności nie tędy droga.

Zapraszam Cię do tego, byś na swoje ciało popatrzyła w nowy sposób. Jeśli zechcesz, pomogę Ci uporządkować wiedzę dotyczącą wartości ciała, jego zadań oraz fizjologii. Wspólnie możemy poprzyglądać się temu, jak to z nami kobietami jest. Nie wszystko od razu i nie od razu wszystko czytelne, metoda małych kroków jest skuteczna we wszystkim. Jestem przekonana, że to dla Ciebie ważny temat. Temat intymny, piękny, delikatny, i niestety bardzo nieuczciwie rozgrywany przez wielu.

Ciało – wspaniały dar czy niezręczny prezent?

Ciało. To przecież oczywiste, że je masz. Wstajesz rano, jesz śniadanie, wychodzisz na zajęcia i jest ok. Czy masz z nim jakiś kontakt? Jasne, jak coś zaboli, o coś się uderzysz, ktoś Cię popchnie w autobusie czy klepnie po ramieniu – o tak, czujesz, że masz dość mocny kontakt. Kiedy mijasz wielkie witryny sklepów uśmiechniesz się sama do siebie czy raczej szybko przemkniesz? Może nie lubisz na siebie patrzeć… Idźmy dalej! Długopis na wykładach trzymasz w ręce. Nogą trącisz żartobliwie przyjaciółkę pod ławką, łokciem dasz komuś subtelnie do zrozumienia, żeby się przesunął, prześlesz komuś ważnemu buziaka w powietrzu. Czy już wiesz do czego zmierzam? Do tego, że swoim ciałem komunikujesz się ze światem. To Twój specyficzny język. Pewnie słyszałaś już o tym, że taka komunikacja niewerbalna, odbywająca się na innym poziomie niż słowa, mówi o człowieku znacznie więcej. Dzięki temu, że jesteśmy ciałem, możemy wyrażać siebie, to co czujesz, to co przeżywasz. Często w naszym kobiecym świecie używamy do tego ubioru, makijażu, ale też słuchanej muzyki itd.… Mamy ręce, ramiona, żeby przytulić i powiedzieć, że kochamy. Mamy plecy, żeby czasami do kogoś obrócić się tyłem i pójść dalej już bez niego. Decydujemy w zasadzie codziennie, czy popatrzymy na swoje ciało jak na wyjątkowy prezent, czy nie akceptując go, po prostu nie chcemy zauważać.

Twoje ciało, Twoja historia

Jesteś mądra i masz świadomość tego, że różne wydarzenia Twojego życia wpłynęły na Ciebie. To oczywiste. Dzieciństwo, dorastanie, świat relacji z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi ze szkoły uwarunkował w Tobie różne przekonania. Twoje postrzeganie własnego ciała również. Może jest tam sporo zadrapań, blizn czy wciąż niezagojonych ran. Być może zwłaszcza w temacie ciała, dotyku, bliskości. Życzę Ci, byś przyjęła ten prezent i się nim cieszyła.

Trudno jednak będzie to zrobić bez akceptacji. Do akceptacji potrzebne jest poznanie go, a więc i spojrzenie na nie takim, jakie jest. Daj sobie na to czas, przestrzeń i więcej życzliwości dla samej siebie. I zapraszam Cię tutaj! Krok po kroku, słowo po słowie opowiem Ci o tym, co może zapomniane, nieprzyjęte w sercu do końca. Zajmiemy się także kobiecą fizjologią. Wierzę w to, że perła stworzenia, jaką jest kobieta potrzebuje ciągłego odkrywania i uważności. Spróbujemy wspólnie oswoić ten niesamowity wymiar kobiecości.

 

 

Drogi Czytelniku! Dziekujemy, że do nas zagladasz:) Pomóż nam rozwijać to dzieło:) 

Wspieram

 

Napisane przez
Więcej od Anna Koźlik

Intymnie o kobiecości

Zostałaś stworzona z miłości i do miłości. Nie szkodzi, że brzmi to banalnie. Może słyszysz to po raz setny, a może...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.