Listy do Pięknej - „Kiedy przychodzi ochota na coś słodkiego, także w życiu duchowym.” cz.1

Listy do Pięknej - „Kiedy przychodzi ochota na coś słodkiego, także w życiu duchowym.” cz.1

„Kiedy przychodzi ochota na coś słodkiego, także w życiu duchowym.” cz.1

 
 

Witam Cię, Piękna, po dłuższej przerwie w korespondencji. Stęskniłam się za młodością, która w swojej świeżości szczególnie lubi spontan. Młoda dziewczyna często robi to, co chce, na co przyjdzie ochota, by wzmocnić się czymś „słodkim” a nawet pocieszyć. W dzisiejszym liście pozbieramy te małe ‘ochociaciaki’ i zobaczymy, czy rzeczywiście są za darmo.

 

Ochota na coś...

Moja koleżanka, instruktorka tańca współczesnego, umieściła w mediach społecznościowych takie ogłoszenie: „Sprzedam używany akordeon. Kupiłam wczoraj na targu staroci pod wpływem miłości do pięknych kształtów…” Okazuje się,  że ten smak tej wolnej i beztroskiej „ochoty” skończył się juź rano. Jakoś tak jest, że wraz ze wschodem słońca budzi nas opamiętanie. Wówczas możemy być zaskoczone same sobą, że dałyśmy się uwieść piękną okładką książki, okazyjną ceną sukienki czy spotkaniem, które pozostawiło niesmak. Sama widzisz, Piękna Dziewczyno, że to, co miało być pocieszeniem i odrobiną radości, może kosztować dużo czasu, by dojść do siebie po nieprzemyślanych decyzjach. Może masz ochotę krzyknąć: „Jaka ja byłam głupia! Po co tam poszłam, po co to kupiłam?” Zachęcam do takiego wyrażania złości na siebie, gdyż wypowiadanie myśli, nazywanie uczuć pozwala nam otrzeźwieć, oprzytomnieć, przywołać siebie do porządku. Zachęcam byś dodała: „Już więcej tak nie zrobię! Nie dam się oszukać”. Wiem, że doświadczać możesz poczucia bezsensownego trudu, kiedy spontanicznie kupione ubrania trzeba zwrócić, czy kiedy przejedzone oszczędności nie wrócą. Daj sobie czas na przeżycie trudnych emocji, niech kodują się w pamięci jako naturalne żółte światło na drodze życia ku dorosłości.

 

Trzy sposoby pragnienia 

Można wyróżnić trzy sposoby pragnienia/chcenia:

1.     Chcę, kiedy to nic nie kosztuje.

2.     Chcę, chociaż kosztuje.

3.     Chcę, bo kosztuje.

„Chcieć, kiedy to nic nie kosztuje” przypomina zwykłą ochotę. Często słyszysz, że ktoś „miał ochotę” to poszedł na spacer, na kawę do sąsiadki, a nawet gdzieś spontanicznie pojechał, bo taka przyszła myśl zaraz po pracy. Małe ochoty pochłaniają dużo czasu. Szkoda więc czasu na drobne ochoty, bo oddalają realizację większych pragnień. Nieliczone kawy ‘na mieście’ kosztują także czas.  Niewyliczone minuty rozmów telefonicznych kosztują brak uwagi na bliskich obok. O wiele łatwiej jest spędzić niedzielę na pogaduchach ze znajomymi niż „zmusić się”, zdyscyplinować do rozmowy z rodzicami, rodzeństwem czy sąsiadką. Ta wymuszona troska nie wynika z ochoty i ona dopiero tworzy Twój charakter.

 „Chcieć, chociaż kosztuje” jest postawą studentki np. weterynarii, która już na pierwszym roku widzi siebie w gabinecie opatrującą zranionego kota. To także postawa marzycielki, która zarabia na upragnioną podróż, kelnerując w weekendy, a w tygodniu sprzątając biura. Chce tak pracować, bo wie, że to szybki sposób na bilet do Norwegii. A kiedy jej ciężko, przywołuje w myśli obraz zorzy polarnej, którą już niebawem zobaczy z bliska.

„Chcieć, bo kosztuje” jest wyborem długoterminowym lub bezterminowym, jak powołanie osobiste do małżeństwa lub życia zakonnego. Jest odpowiedzią na sytuację trudną, jak opieka nad starszą mamą czy chorym ojcem, jak pomaganie przy dzieciach zmęczonej siostrze. „Chcę, bo kosztuje” budzi waleczną stronę kobiety. Wówczas poświęcenie ze względu na cel – kiedy go jasno poznam i wiem, że wymaga ofiary, jest naturalnym wymiarem realizacji planu. Kiedy zaraz po maturze zaręczyłam się z Marcinem byłam przekonana, że łatwiej się czeka na siebie, kiedy mamy termin ślubu. Łatwiej rozpoznaje się pokusy, a zwłaszcza „ochotę” na bliskość, namiętność, kiedy znam cel związku. Bez celu łapanie chwili staje się okazją do robienia tego, na co przyjdzie ochota. Wtedy „chcę, bo nic nie kosztuje” pachnie bzem kwitnącym po drodze chodzenia ze sobą. Właśnie „pachnie po drodze”, więc dlaczego by nie skorzystać, skoro bez wysiłku możemy być bliżej? Korzystanie z okazji nie budzi męstwa, do próby charakteru. Okazja jest świetną okazją, by wypróbować siebie wobec pokusy, by wypróbować nasz związek wobec szybkiego zaspokojenia pragnienia. Każda nasza, nawet niewinna ochota, ma konsekwencje w życiu duchowym. A jakie? O tym już napiszę do Ciebie Piękna w kolejnym liście.

Serdecznie Cię pozdrawiam, ochoczo i z radością!

Powiązane artykuły

HTML Button Generator