Listy do Pięknej – całkiem inna od oczekiwań

pixabai.com

W filmie „October baby” głównej bohaterce przez całą młodość towarzyszy bardzo silne uczucie, że nie spełnia czyiś oczekiwań, że zawiodła, że nie jest taka, jakiej oczekiwano. Dobry lekarz – psycholog pomaga jej odkryć trudną prawdę, która łamie jej świat, a zarazem motywuje, by złożyć go na nowo. To od niej samej zależy, czy prawda o przeszłości ją zawstydzi czy raczej poprowadzi, by odkryć źródło swoich wewnętrznych napięć i zaakceptować to, czego zmienić nie może.

Pewnie nieraz słyszałaś, że tylko „prawda nas wyzwoli”, ale co to oznacza w praktyce? Od czego ma nas wyzwolić? Od lęków, od zmartwień, od koszmarów? A gdyby wiedza o sobie, czyli o swoich zasobach, ale i brakach, uwolniła Cię od oczekiwań bycia efektywną, praktyczną, zorganizowaną, niezależną, skupioną na celach? Czy wówczas nie poczułabyś ulgi?

Gorset oczekiwań

Zastanawiam się, kto nam ciągle wkłada ten gorset oczekiwań. Kiedyś był to gorset umiejętności, koniecznych każdej przyszłej pani domu, później był gorset pruderii zachowań, po emancypacji kobiet stał się gorsetem kształcenia się i rozwoju intelektualnego, potem gorset pracy zarobkowej – gdzie oczekiwana jest wspinaczka po drabinie kariery – aż po gorset wizerunku. W epoce wyzwolonych kobiet nikt przecież na siłę tych gorsetów nam w szafie nie układa. Same je wybieramy, przyjmujemy za swoje coś, w czym oddychać swobodnie się nie da. I widzę gorsety gorliwie pobożnych, z którymi nie da się ani pożartować ani potańczyć na urodzinach, bo wszystko biorą zbyt poważnie. Znam gorsety naukowe studentek na kilku uczelniach, które nie pójdą na wernisaż, nie bywają na koncertach, na spacerach się uczą, a w nocy oglądają seriale, by odreagować. I spotykam takie dziewczyny, które pozbyły się wszystkich ograniczeń i napięć, wynikających ze stawiania sobie wymagań, ale problemy nie zniknęły wraz z echem oczekiwań innych.

Może zastanawiasz się, jak podejść do tego, że ludzie nieustannie po nas czegoś się spodziewają? Jak pozbyć się dylematów, czy w imię przyjaźni, miłości, powinności rodzinnej można wciąż łamać siebie, swoją wolę, ignorować swoje uczucia dla spełniania potrzeb innych?

Z doświadczeń warsztatów z młodymi kobietami mam obraz eleganckiej, pewnej swej pozycji, kobiecości w dobrze skrojonym kostiumie, pod którym widzę pokręcone konary brzozy. Ta ściśnięta kobiecość cichym głosem mówi: „proszę Pani, na zewnątrz stoję, ale w środku siedzę”. Dopiero, kiedy uczestniczki warsztatów zdejmą z siebie gorsety oczekiwań (po kilku ćwiczeniach dających poczucie bezpieczeństwa), zaczyna się autentyczne spotkanie, gdzie najczęściej padają ciche komentarze, że: „Żyję w ciągłym napięciu, bo nie umiem się przeciwstawić narzuconym normom. Nie wiem, jak żyć bez ciągłego rozwoju, umiem tylko biegać, załatwiać sprawy, ale nie umiem się nudzić, nic nie robić, marzyć, śmiać, rozluźnić”. Z takiego napięcia często wpadają w kolejną skrajność, czyli w depresję, czego symptomem jest bezczynność, bylejakość, smutek, lenistwo, zaniedbanie siebie i bliskich.

Twoje decyzje

Taka dwubiegunowość może Ci nie grozić, Piękna Dziewczyno, jeśli nauczysz się świadomie wyrażać zgodę, zgodną z wewnętrznym przekonaniem, bez pośpiechu i bez nacisku innych, kiedy spróbujesz zrobić coś inaczej, niż oczekiwano, ale z ogniem swojej intuicji. Ona mieszka w Twojej duchowości, może jej sen trwa już któryś sezon, ale obudzisz ją tylko, kiedy zaczniesz ryzykować. To ryzyko nie wiąże się ani z sukcesem, ani z porażką, tylko z doświadczeniem swojej sprawczości, która może przynieść zarówno słońce, jak i deszcz.

Masz prawo odmówić komuś pomocy, jeśli jesteś zmęczona. Nawet możesz odmówić sama sobie czegoś, na co nie masz ochoty. Decydowanie świadczy o dojrzałości i gotowości pójścia własną drogą przez życie.

Dlatego tytuł mojego listu do Ciebie: „Całkiem inna od oczekiwań”, bo to hasło dało mi wewnętrzne przyzwolenie na swego rodzaju odmienność myślenia, decydowania, stylu pracy, sposobu odpoczywania, które są zgodne z wyznawaną przeze mnie wiarą. Dobrze mi z tym, że robię coś inaczej niż kobiety w moim wieku czy sytuacji życiowej, przez tę decyzję łatwiej mi też przyjąć inny styl życia mojej siostry czy brata. Dzięki temu łatwiej mi rozmawiać z osobami, których nie lubię, łatwiej mi znosić tych, którzy wręcz mnie drażnią, gdyż wiem, że ja także kogoś mogę wyprowadzać z równowagi.

Napisane przez
Więcej od Beata Mądra

Listy do Pięknej – Gdybyś miała skrzydła

W kwietniową sobotę prowadziłam w Krakowie spotkanie z Anną Krajewską, autorką książki „Gdybym miała skrzydła. O różach,...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.