Listy do Pięknej – moje nieidealne kłamstwa

Nie znam nikogo, kto by choć raz na jakiś czas nie skłamał, nie schował prawdy do torebki z napisem „nie chcę, byś cierpiała”. Doskonale ukazuje to główna bohaterka, dziewczyna w zielonym szalu z filmu „Zwierzenia zakupoholiczki”. Film jest lustrem naszych kobiecych mechanizmów działania: odkładania rozwiązań bolesnych problemów „na później”. Kłamstwo w tym filmie ma zapach nowych ubrań, uśmiech manekinów w najnowszych kolekcjach, smak pewności siebie i zadowolenia z kolorów, które doskonale pasują do charakteru bohaterki.

Powody, dla których chwytamy się wymyślonych historii jest tyle, ile sytuacji. Przykłady mamy w filmach, serialach, gdzie np. dla dobra przyjaciółki czy dla spokoju mamy ukrywa się lub zmienia pewne fakty, wiadomości, by nie denerwować i nie martwić. Troska jest często głównym powodem mówienia półprawdy, bo wydaje się dobrym sposobem na przykre wieści. Kłamiemy, bo obawiamy się nieprzyjemnych emocji, które mogą wynikać z prawdziwych wyników badań, testu czy opinii. Chcemy chronić przed cierpieniem bliskich, a siebie przed trudną sytuacją i poczuciem bezradności. I to działa! Tylko „dzisiaj” przynosi ulgę, a „jutro” problemy. Jeśli obiecałam cioci, że zamówię mszę w intencjach wypisanych na karteczce i zapominam to zrobić, a kiedy pyta, stwierdzam, że msza już była – to jest to forma ratunku czy ucieczki?

Zastanów się Piękna, w jaki sposób tłumaczysz swoje spóźnienia, nieprzygotowania, niedokładność, rozrzutność. Czy nazywasz rzecz po imieniu, czy malujesz opowieści łagodzące napięcie?  Usprawiedliwienie siebie pomaga znosić wstyd przed profesorem na studiach czy rodzicami, którym się coś obiecało i nie dotrzymało słowa. Usprawiedliwienie kłamstwem działa tak długo, jak o nim pamiętasz. Schody zaczynają się wtedy, kiedy nawykowo wymyślasz powody, dla których się z czymś nie wyrobiłaś, a ktoś się zorientuje i  puści w obieg.  Wówczas tylko prawda pomaga odzyskać twarz. Ale i to nie wystarcza, by wrócić do zespołu, do przyjaciół, do rodziny. Potrzebny jest jeszcze warkocz zaufania, który na nowo plecie czas – i nowe wyzwania, by mimo obaw zaryzykować mówieniem tylko prawdy.

Napisane przez
Więcej od Beata Mądra

Listy do Pięknej – Gdybyś miała skrzydła

W kwietniową sobotę prowadziłam w Krakowie spotkanie z Anną Krajewską, autorką książki „Gdybym miała skrzydła. O różach,...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.