Marzenia a rzeczywistość

Niektóre dziewczyny  czują się czasem załamane, ponieważ upłynął  „magiczny rok” np.16 lat, a w ich życiu nie wydarzyło się nic wielkiego czy przełomowego. A przecież bohaterki większości ciekawych filmów czy książek, zazwyczaj o miłości, są właśnie w naszym wieku! Dlaczego w takim razie nasze życie tak nie wygląda i  gdy kończymy tyle lat, ile zawsze chciałyśmy mieć, jesteśmy rozczarowane?

Dorastanie to okres, w którym nasz idealny, wykreowany w wyobraźni świat, zderza się z rzeczywistością. Gdy byłyśmy młodsze, wiele z nas myślało, że gdy wejdziemy w wiek nastoletni, to będziemy przeżywać mnóstwo cudownych chwil, a popołudnia i wieczory będziemy spędzać na mieście z przyjaciółmi, a nawet z kochającym chłopakiem. Wszędzie możemy natknąć się na książki, filmy czy seriale, w których dni głównych bohaterów właśnie tak wyglądają. To kreuje nasz obraz idealnego życia nastolatki. Szybko jednak przekonujemy się, że w rzeczywistości nie zawsze spotykają nas wspaniałe przygody,  „wielki, przełomowy wiek” nie wygląda tak, jak sobie wyobrażałyśmy, a liceum to niekoniecznie okres wiecznej zabawy czy wielkich miłości.

Jednak czy naprawdę jest się czym załamywać? Przecież nie od dziś zdajemy sobie sprawę z tego, że życie to nie książki czy filmy. Ale gdzieś wewnątrz nas są ukryte te pragnienia o idealnej rzeczywistości, w której wszystko kończy się „happy endem”. Na początku faktycznie może być ciężko otrząsnąć się z marzeń i przyjąć do świadomości to, że realny świat w ogromnym stopniu różni się od fikcji. Ale pamiętajmy o tym, że każda rzecz nadejdzie w odpowiednim czasie i tak naprawdę żaden „przełomowy,  najważniejszy rok” nie istnieje. Ludzie w różnym wieku znajdują miłość i nie trzeba się niczym sugerować, bo u każdej osoby przyjdzie ona w innym momencie. Nie da się też ciągle tylko spotykać ze znajomymi, ze względu na inne sprawy, ale zawsze da się znaleźć choć trochę czasu na przyjaźń.

Warto przekonać się, że nasze życie jest jeszcze lepsze niż te w fikcyjnej rzeczywistości. Jak powiedział kiedyś aktor Dwayne Johnson: „Lubię grać w filmach, ale nie ma nic lepszego od prawdziwego życia.” Nasze uczucia są intensywniejsze w wydarzeniach, w których uczestniczymy, niż w tych, które tylko sobie wyobrażamy czy przy tych towarzyszących nam podczas poznawania jakiejś historii. Czujemy więc dużo większą radość i szczęście, gdy doświadczamy ich w realnym świecie. Warto docenić te  małe rzeczy, które przytrafiają się nam na co dzień, niż rozpaczać, że nasze życie nie wygląda jak w filmach i książkach. Oczywiście nie wszystkie chwile są cały czas kolorowe, nie wszystkie plany kończą się powodzeniem i często różne rzeczy nam nie wychodzą. Jednak gdyby nie porażki i te gorsze dni, nie docenialibyśmy sukcesów i pozytywnych zdarzeń. Dlatego zamiast smucić się, że rzeczywistość nie wygląda tak, jak sobie ją wyobrażałyśmy, lepiej zrozumieć, że świat nie jest fikcją i czerpać radość z każdej dobrej rzeczy, która się nam przytrafia. 😊

Tagi związane z artykułem
, , , , ,
Napisane przez
Więcej od Martyna Zakrzewska

Dlaczego nie warto udawać kogoś, kim się nie jest.

Niektóre osoby cały czas starają się do kogoś na siłę upodobnić. Albo...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *