Na leżaku, bez smartfona!

pixabay.com

Już samo rozważanie takiej sytuacji jest bolesne, prawda? Bo jak to, wyjeżdżasz na tydzień lub dłużej bez najbardziej zaufanego towarzysza? Smartfon jest tak nieodłączną częścią naszego życia, że ​​jego brak w torebce czy kieszeni może nas niepokoić.

To, co kiedyś było cudownym gadżetem, zawierającym wszystko, czego potrzebowaliśmy do komunikowania się, organizowania i planowania czasu, teraz jest bożkiem przytłaczającym i rozpraszającym. Brzęcząca i piszcząca maszyna do przerywania, która nie dba o naszą prywatność, tylko ciągle zajmuje naszą uwagę.

Ostro? Przecież potrzebujemy technologii dziś, do tylu ważnych czynności!

A może zacznijmy od małego kroku? Nie porzucajmy go całkowicie, ale spróbujmy zrezygnować na jakiś czas – zwłaszcza, gdy jesteśmy z dala od pracy zawodowej. Zobaczmy, jakie to nam przyniesie korzyści.

 Po co wakacje bez smartfona?

Warto dobrze wykorzystać czas urlopu, by odpocząć prawdziwie i nabrać sił, szczególnie gdy możemy „wylogować się” z codziennych obowiązków. Wakacje to czas, w którym marzymy o zregenerowaniu sił, więc dajmy sobie szansę.

Twórcy aplikacji mobilnych, a szczególnie sieci społecznościowych, mieli na myśli jedno – i wcale nie chodzi im o Twoje dobre samopoczucie. Ich zyski zależą od tego, jak często spędzasz czas na platformach, dzięki czemu oglądasz reklamy. Nie tylko te, które wyskakują pomiędzy filmikami czy postami, ale i te, które prezentowane są przez znane osoby, jako wpisy o ich wspaniałym życiu, dzięki – cudownym (reklamowanym) produktom. Widzisz ten mechanizm? Media społecznościowe są de facto mediami marketingowymi.

Do tego dochodzi mechanizm neurobiologiczny, związany z odruchem orientacyjnym: „walcz-uciekaj”, pojawiający się przy każdym powiadomieniu z którejkolwiek aplikacji. Czasem to coś ważnego, czasem aktualizacja, a czasem musimy wiedzieć, że świat nas zauważa, bo ktoś polubił nasz wpis. Na poziomie biologicznym dajemy się trenować technologii. Chodzimy na jej smyczy, pozwalając na nienaturalny wyrzut adrenaliny i dopaminy, a powtarzalność tego zjawiska powoduje zalewanie mózgu kortyzolem. W efekcie,  przy długotrwałym wysokim poziomie kortyzolu, czyli przewlekłym stresie, psychiatrzy mówią o „nieżywych drzewach neuronowych”. To tylko jeden z obszarów, w którym my sami przyczyniamy się do wyłączenia mózgu. Drugi związany jest z najsilniejszą nagrodą w mózgu – dopaminą; przynosi nam ona odczucie przyjemności. Ale i tu jest haczyk: za produkcję dopaminy odpowiedzialna jest prymitywna część mózgu – ciałko migdałowate. Mechanizm ten działa automatycznie, ale tak jest prosty, że łatwo go oszukać.

Twórcy technologii, oszukując tę właśnie część mózgu, dostarczają nam satysfakcję z sukcesów (np. z gier), z internetowych komplementów (like, serduszka itp.), a my odbieramy je jak prawdziwe i za każdym razem „dostajemy” dopaminę. O ile wyzwalana w naturalnych dawkach służy nam, o tyle w nadmiarze prowadzi do redukcji receptorów i przyczynia się do powstania i utrwalenia mechanizmu uzależnień.

To, co powinniśmy zauważyć, po wakacyjnym czasie „na leżaku, ale bez smartfona”, to:

  • lepszy sen
  • spokojniejszy umysł
  • bliższe relacje z innymi
  • większa przyjemność z zajęć rekreacyjnych.

Badanie, opublikowane w International Journal of Environmental Research and Public Health wykazało, że: „Korzystanie w czasie wolnym ze smartfonów, związanych z pracą,  wyczerpuje ograniczone zasoby regeneracyjne organizmu, a tym samym niesie ze sobą ryzyko dla dobrego samopoczucia i funkcjonowania samokontroli (mechanizm uzależnień behawioralnych). Aby chronić się przed tymi konsekwencjami, pracownicy muszą być świadomi, jak długo faktycznie używają smartfona po godzinach pracy i, jeśli to konieczne, zmniejszyć intensywność”.

Czyli: tendencja do pracy i robienie wszystkiego na smartfonie ma znaczenie, bo jego nadmiar oznacza, że następnego dnia nie działasz prawidłowo. Po prostu będziesz bardziej rozdrażniona, a twoja kontrola różnych bodźców i impulsów będzie osłabiona.

 Wydrukuj podstawowe rzeczy

Bilety lotnicze, kolejowe, wskazówki dojazdu, wszelkiego rodzaju rzeczy są w dzisiejszych czasach mobilne. Jednak są dostępne nie tylko na urządzeniach mobilnych, a wielu dostawców nadal przyjmuje bilety papierowe – więc wydrukuj je przed podróżą! To zabezpiecza przed rozładowaną baterią, odrywa od ekranu i nie zmusza do ciągłego bycia dostępnym w mediach. Napisz znajomym, poinformuj w pracy – mam urlop, nie będę dostępna. Ważne sprawy prześlijcie na mail, inne niech czekają na mój powrót. W skrajnych przypadkach sprawdź, czy tam gdzie się wybierasz, jest dostęp do Internetu i umów się na kontakt np. mailowy na konkretny dzień i godzinę. Uwierz mi – można, i nawet świetnie to działa!

 Użyj notatnika

Na urlopie często spotkamy nowe osoby, chcemy zapamiętać ciekawostkę lub konkretne miejsce. Warto wziąć do ręki długopis i notatnik i notować to, co normalnie chciałabyś wpisać na smartfonie. Niech to będą:

  • Myśli i refleksje na temat życia
  • Rzeczy, które chcesz powiedzieć ludziom
  • Wspomnienia i dzienniki z podróży
  • Pomysły, które przychodzą do Ciebie w środku nocy
  • Rzeczy, które trzeba zrobić
  • Adresy nowych znajomych itp.

Notes nie musi być wymyślny. Można go samemu przygotować, bo drogie notesy odstraszą nas od pisania w nich. Poćwicz swoje półkule, wykorzystaj tajniki myślenia wizualnego i pamiętaj: „rysować każdy może” i potrafi. Gdy jako dziecko narysowałeś postać – wszyscy wiedzieli, co to! Właśnie o to chodzi. Proste rysunki, zabawne teksty – doskonały notes podróżnika, a może odświeżysz swój talent, zagubiony w klawiaturze czy „mizianiu” po ekranie.

 Zabierz prawdziwy aparat

Nowoczesne aparaty kompaktowe i lustrzanki cyfrowe to kosmiczne technologie. Kamery telefoniczne nie są tak dobre, bez względu na to, jak są reklamowane i ile dają funkcji ulepszenia obrazu „od razu”. Dobre zdjęcie obroni się samo, ważna jest nasza uważność, spostrzegawczość, a często i refleks. Warto poczytać o sposobach na dobre zdjęcie. I ważna sprawa: na zdjęciu smartfonowym 80% „To ja”, a na tradycyjnej fotografii potrafi zmieścić się i katedra.

Ograniczenia smartfonu powodują, że nie możemy osiągnąć tego, co może osiągnąć obiektyw o odpowiednim rozmiarze. Korzystanie z tradycyjnego aparatu sprawia, że ​​jesteśmy bardziej świadomi właściwego kadrowania i oświetlenia. Mamy dzięki temu szansę ​​wrócić do domu z  wysokiej jakości zdjęciami, z których możemy być dumni. I w ten sposób dostarczymy sami sobie źródło zdrowej – naturalnej dopaminy, a w efekcie jeszcze lepsze samopoczucie.

Jeżeli nie masz takiego aparatu, pożycz lub poproś znajomych, aby to oni robili zdjęcia. To też ciekawy eksperyment – jak widzą nas inni i czy my sami sobie się w takiej prezentacji podobamy.

 Co zrobić z dodatkowym czasem

Czy zastanawiałaś się, ile razy podnosisz telefon, żeby sprawdzić godzinę, zobaczyć powiadomienia i pozwolić, aby wciągnął Cię w „zabawę w przewijanie”?

Może nie odbierasz telefonu zbyt często, może kilka razy na godzinę? Zsumuj to wszystko, a zdziwisz się, ile czasu poświęcamy na przewijanie i przeglądanie. Możesz wykorzystać aplikacje, które śledzą wykorzystanie telefonu i wyświetlają je w postaci wykresu. Wówczas można zobaczyć, że coś, co miało być użytkowaniem tylko pół godziny, w rzeczywistości kończy się na dwóch godzinach. Zsumuj to w ciągu tygodnia lub miesiąca i zobacz, jak to dużo czasu, który można spędzić na relaksie.

Co możesz zrobić z dodatkowym czasem na wakacjach:

  • Bądź z bliskimi – bez względu na to, czy chodzi o rodzinę, przyjaciół, czy znajomych, spotkania i spędzanie czasu z ludźmi jest o wiele bardziej satysfakcjonujące, niż patrzenie w ekran telefonu. Spędźcie razem trochę czasu. Zadbajcie o więzi, zbudujcie relacje. Niech to będzie intensywny czas poznawania siebie samych i bliskich.
  • Czytanie – czytanie angażuje naszą uwagę i czas, co też robią telefony, więc trudno będzie czytać, gdy twoja uwaga zostanie skradziona przez telefon. Szanuj słowo pisane – ono pobudza wyobraźnię, wzbogaca słownictwo, poprawia umiejętność wyrażania się. Teraz masz szansę przeczytać tę stertę książek, na którą ciągle patrzysz.
  • Zgub się – idź na wędrówkę. Weź papierową mapę na wszelki wypadek, ale ciesz się odkrywaniem nowych miejsc, podążając „na nosa”. Nigdy nie wiesz, co odkryjesz, kogo spotkasz. To może być przygoda życia!
  • Nic – absolutnie nic. Najczystsza forma relaksu. Prawie zawsze coś robimy, więc odrobina niczego to luksus, którym warto się delektować.

Wakacje bez smartfona są do zorganizowania! Nie musisz publikować zdjęć na Instagramie czy Facebooku na bieżąco. Możesz po powrocie zorganizować spotkanie, pokaz zdjęć na „wielkim ekranie” , wykorzystując ścianę i rzutnik. Dzielić się wspomnieniami z tymi, których brakowało ci w czasie urlopu.

Wakacje bez smartfona mogą być na początku trochę przerażające, ale warto je zaplanować, wówczas przetrwasz je z sukcesem. Pamiętaj, korzyści są liczne – lepszy sen, efektywny odpoczynek, więcej ruchu, lepszy stan psychiczny. Przyłącz się do nowej mody, zacznij podążać ścieżką cyfrowego minimalizmu.

Jest grupa osób, spokojnych i szczęśliwych, które potrafią prowadzić długie rozmowy bez ukradkowego zerkania na telefon; zatopić się w ciekawej książce albo majsterkowaniu czy relaksującym porannym bieganiu. Umieją bawić się z przyjaciółmi i rodziną bez obsesyjnej potrzeby dokumentowania tego faktu. Potrafią zasięgnąć informacji o najważniejszych wydarzeniach, ale nie czują się przez nie przytłoczeni. Nie obawiają się, że coś ich omija, bo wiedzą, które zajęcia mają sens i zapewniają im satysfakcję.

O tym następnym razem…

 

 

Napisane przez
Więcej od Ola Gil

Na leżaku, bez smartfona!

Już samo rozważanie takiej sytuacji jest bolesne, prawda? Bo jak to, wyjeżdżasz na tydzień...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.