O czym marzysz?

Wyobraź sobie coś, o czym marzysz, a czego jeszcze nie potrafisz zrobić… Może jest to coś, co podziwiasz u innych, albo po prostu Twoje pragnienie, cel, który chciałabyś osiągnąć. A teraz pomyśl o tym, co byłoby Ci potrzebne, żeby to zrealizować.

Weźmy przykładowo kilka opcji:

A – chciałabyś jeździć świetnie na nartach – pomyślałaś zapewne o kombinezonie, butach i całym ekwipunku narciarskim.

B – Twoim marzeniem jest kariera na scenie – przyszła Ci więc na myśl szkoła muzyczna albo przynajmniej prywatne lekcje śpiewu.

C – zawsze chciałaś wyruszyć w podróż po USA, niestety, nie znasz jeszcze za dobrze języka angielskiego – pomyślałaś więc z pewnością o jakiejś aplikacji na telefon do nauki języków obcych.

(Teraz pomyśl jeszcze raz o swoim marzeniu i o tym, co potrzebujesz mieć/umieć, żeby je zrealizować.)

Przypuśćmy więc, że „A” ma już całe potrzebne wyposażenie i wykupione lekcje jazdy na nartach, „B” zapisała się na lekcje śpiewu, a „C” ściągnęła aplikację na telefon i dostała w prezencie od taty indywidualne lekcje z native speakerem. Pytanie jednak, czy to wystarczy, żeby marzenie stało się rzeczywistością i cel został osiągnięty?

Głęboko ukryte

A teraz pomyśl, proszę, o marzeniu, które głęboko w sercu skrywa każda z nas (bez względu na to, ile ma lat i co robi w życiu) – o wielkim pragnieniu, by być kochaną taką, jaką jesteś; o marzeniu, by mieć kogoś, kto Cię zrozumie i zawsze będzie gotów Cię wysłuchać, kto będzie blisko, by Cię wspierać i mówić Ci, jak jesteś piękna i wartościowa! Wszystkie o tym marzymy i szukamy tego w naszym życiu na różne sposoby. Próbujemy budować bliskie relacje z innymi, uczymy się zaufania, szukamy prawdziwych przyjaciół – i to jest dobre. Ale być może znasz już to uczucie, że nawet najpiękniejsza przyjaźń, relacja miłości z drugim człowiekiem nie jest w stanie tak do końca zaspokoić Twojej najgłębszej potrzeby miłości totalnie bezinteresownej, zawsze wiernej i niezmiennej. Żaden człowiek nie jest w stanie być tak blisko, by wiedzieć i zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się głęboko w nas.

A jednak możliwe

Jest jednak KTOŚ, kto zawsze jest obecny, zawsze kocha i rozumie – to BÓG, który sam nas stworzył z miłości. Jak pisze św. Augustyn:

Stworzyłeś nas, Boże, dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie.

Być może myślisz teraz o tym, że pewnie to prawda, ale Ty tego nie doświadczasz. No bo ten Pan Bóg taki nieuchwytny, niewidoczny…

Zapytaj siebie szczerze, czy masz w sercu pragnienie, by spotkać Boga w swoim życiu, by mieć z Nim prawdziwą, bliską relację (to jest możliwe!). Być może jeszcze nie potrafisz nic zrobić, żeby tak było… ale pomyśl o tym, co byłoby Ci potrzebne, żeby to pragnienie zrealizować.

Wcale nie takie trudne

Może pomyślałaś o czasie przeznaczonym na modlitwę, o czytaniu Słowa Bożego, o pójściu do kościoła, o ciszy? Tak, to wszystko jest potrzebne, a nawet niezbędne – tak jak ekwipunek narciarski temu, kto chce się nauczyć jeździć na nartach; jak lekcje śpiewu temu, kto chce zrobić karierę muzyczną i jak nauka języka dla kogoś, kto chce wyruszyć w podróż po USA. Stawiam jednak po raz drugi pytanie, czy zadbanie o to wszystko wystarczy, żeby marzenie stało się rzeczywistością i cel został osiągnięty? Czy możliwe jest świetnie jeździć na nartach, jeśli nie będziesz często trenować? Czy zrobisz karierę na scenie, jeśli nie będziesz ćwiczyć codziennie? Czy nauczysz się języka obcego, jeśli, pomimo braku umiejętności, nie będziesz próbować rozmawiać w tym języku?

Na dobry początek

Dokładnie tak samo jest z naszą relacją z Bogiem! Nie mów więc, że nie umiesz się modlić, bo modlitwy uczymy się wtedy, gdy… modlimy się. Kiedy zaczynasz uczyć się narciarstwa, to na początku pewnie nie wiesz nawet, co zrobić z rękami, nogami, kijkami… Gdy uczysz się śpiewać, nie od razu wychodzi Ci tak, jak byś chciała… Gdy chodzisz na konwersacje w języku obcym, to na początku nic nie rozumiesz z tego, co nauczyciel mówi i trudno Ci się z nim porozumieć… Ale jeśli robisz to regularnie, to z czasem sama się zdziwisz, że to jednak jest możliwe!

A więc do dzieła! 🙂 Jeśli nie wiesz, jak zacząć, posłuchaj podpowiedzi samego Jezusa, którą zapisała w swoim „Dzienniczku” św. Siostra Faustyna (Dzienniczek nr 921 i 1487):

Córko moja, czemu mi nie mówisz o wszystkim, co cię dotyczy – nawet szczegóły najdrobniejsze. Mów o wszystkim mi, wiedz, że tym sprawisz mi radość wielką. (…) Mów do mnie po prostu, jak przyjaciel z przyjacielem.

Tagi związane z artykułem
, ,
Więcej od s. Emanuela Gemza ZMBM

Spełnienia marzeń

Kiedy ktoś obchodzi urodziny, często życzymy mu spełnienia marzeń. Pewnie dlatego, że...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *