O modzie używanej słów kilka

Gabriela Walkowiak

Większość kobiet chce dobrze wyglądać i każda lubi nosić ubrania, podkreślające jej naturalne piękno. Cieszymy się, kiedy możemy kupić sobie nowy ciuch, który zasili naszą garderobę i stanie się jej wyjątkowym elementem.

Piękna! Czy przyszło Ci kiedyś na myśl, że w nowe ubrania nie musisz zaopatrywać się w centrach handlowych albo przez strony internetowe znanych marek? Być może pomyślisz: „To gdzie mam kupować ubrania, skoro nie w sklepach?”. Jeśli taka była Twoja myśl, to spieszę z odpowiedzią!

Secondhandy, lumpeksy, szmateksy, zwał jak zwał – chociaż tego ostatniego określenia nie lubię i nie używam – wiele jest nazw, określających miejsca z odzieżą, a jeszcze więcej jest ich na mapie Polski. Jestem przekonana, że w każdym większym i mniejszym mieście, miasteczku czy nawet wiosce, znajdzie się tzw. ciuchland. Jeśli myślisz, że traktuję Cię niepoważnie, proponując kupno ubrań używanych, chcę Ci powiedzieć, że traktuję Cię jak najbardziej poważnie, a przez to pragnę podzielić się z Tobą moim doświadczeniem, które i Tobie może dać wiele dobrego.

Jeśli dotychczas myślałaś, że kupowanie z drugiej ręki jest domeną ludzi ubogich, to czas najwyższy zmienić przekonanie! 🙂 Od kilku lat secondhandy przeżywają prawdziwy renesans, co sprawia, że kupują tam także kobiety, posiadające spory budżet, ale które cenią sobie oryginalne, niedostępne już nigdzie perełki odzieżowe, często od topowych projektantów albo dobrej jakości odzież vintage mało znanych marek.

Kolejną kwestią, która może zachęci Cię do odwiedzenia pobliskiego lumpeksu jest fakt, że jeśli ubranie tam jest w dobrym stanie, to znaczy, że jest ono naprawdę jakościowe i nie straciło na wartości pomimo upływu lat. Masz wtedy pewność, że taka rzecz posłuży Ci jeszcze długo w świetnym stanie, czego niestety nie można powiedzieć o większości ubrań dostępnych w popularnych sieciówkach.

Gabriela Walkowiak

Teraz trochę prywatnie… 🙂 Od kilku lat ubieram się tylko w secondhandach i powiem szczerze, że nigdy nie stworzyłabym takiej garderoby, jaką mam, kupując sieciówkowe ciuchy; na pewno nie za taką cenę i takiej jakości. Jestem wielką fanką zakupów z drugiej ręki także dlatego, że wszystko, czego potrzebujesz zostało już wyprodukowane! Naprawdę!

Nie wspominając o innych zaletach kupna ubrań z drugiego obiegu, jak np. oszczędność wody, ochrona środowiska, niewspieranie szybkiej mody, tzw. fast fashion, która przyczynia się do cierpienia wielu ludzi, z czego nawet nie zdajemy sobie sprawy, kupując kolejny t-shirt, wyprodukowany przez dzieci w krajach Trzeciego Świata.

Zdecydowana większość ubrań z mojej szafy pochodzi z secondhandów i czuję się z tym świetnie! Parę lat temu był to temat tabu, być może wstydliwy. Zdarzało się, że czułam się niekomfortowo, kiedy ktoś pytał, skąd mam daną rzecz, a ta była z lumpeksu. Obecnie nie wywołuje to mojego skrępowania, wręcz przeciwnie! Chwalę się swoimi zdobyczami i jestem z nich mega dumna.

A Ty? Jakie masz podejście do secondhandów: kupujesz, chciałabyś, ale wstydzisz, planujesz się wybrać po raz pierwszy?

Zainteresowanych tematem serdecznie zapraszam do zajrzenia na mój Instagramowy profil o tematyce mody z drugiej ręki, gdzie możecie znaleźć porady, wskazówki, polecane marki dostępne w secondhandach i wiele innych: @gabi.net.stylu na Instagramie.

https://www.instagram.com/gabi.net.stylu/

 

Tagi związane z artykułem
, , , , , ,
Napisane przez
Więcej od Gabriela Walkowiak

Niepowodzenia – powinny smucić czy dawać nadzieję?

Pewnie już niejednokrotnie doświadczyłaś sytuacji, w której Twoje oczekiwania nie odpowiadały rzeczywistości. Jest to zderzenie zakładanych planów...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.