Pomyślmy, w jaki sposób myśleć

Odwaga do myślenia

Odwaga do myślenia – brzmi dziwnie? Przecież do tego, aby się nad czymś zastanawiać, nie potrzeba szczególnej odwagi. Czy osoby nieodważne nie myślą? To sformułowanie może budzić pewne wątpliwości i to nawet lepiej, jeśli rodzi w Was pytania – to znaczy, że myślicie. Postaram się je rozwinąć i pokazać, że do rozumowania przydaje się pewien rodzaj odwagi.

 Współczesne społeczeństwo

Zacznijmy od ogółu: współczesne społeczeństwo to społeczeństwo masowe, czyli takie, w którym ważną rolę odgrywają środki masowego przekazu (radio, telewizja, Internet). Ludzi żyjących w tym społeczeństwie cechuje bezkrytyczne odbieranie informacji, podawanych przez media. Zamiast zastanowić się nad ich treścią – biernie je zapamiętujemy tak, jak zostaną nam podane.

Współcześnie często spotykamy się też z konformizmem. To postawa – jak sama nazwa wskazuje – wynikająca z zamiłowania do komfortu i wygody. Polega na przejmowaniu poglądów i opinii ludzi wokół, zamiast refleksji, jakie jest nasze stanowisko i rozwijania własnego, indywidualnego sposobu myślenia.

Nasze podejście wiąże się też z inną cechą współczesnego społeczeństwa: informacyjnością. Wiedza jest kluczowym dobrem, mamy do niej powszechny dostęp. Źródła informacji otaczają nas ze wszystkich stron, atakują nas reklamy i wiadomości. Jest ich tak wiele, że łatwo zagubić się i trudno zdecydować, któremu z nich zaufać. Przyczyną tego ogromu informacji jest m.in. szybki postęp naukowy, powodujący, że znamy coraz więcej faktów i przekazujemy je sobie w szybkim czasie.

Przez procesy zachodzące na przestrzeni lat częściowo zatraciliśmy cechę dawniejszych społeczeństw, pragnących eksperymentować, sprawdzać na własnej skórze, czy to, co usłyszeli, jest prawdziwe. A przecież gdyby nie poddawanie powszechnych opinii w wątpliwości, wciąż powtarzalibyśmy za innymi, że Ziemia znajduje się w centrum wszechświata…

 Przyjmowanie i dopasowywanie do schematów

W dzisiejszym świecie ufamy temu, co wyczytamy w książce czy internecie. Rzadko rodzi się w nas decyzja, by sprawdzić, czy dany naukowiec się nie myli. To dlatego, że obecnie informacji i wyników badań otrzymujemy tak wiele, że samo przeczytanie ich zajęłoby nam kilkadziesiąt lat – a co dopiero sprawdzanie każdej! Nie wspominając już o braku możliwości, by np. samemu polecieć w kosmos czy opłynąć Ziemię. Trzeba wierzyć, że fachowcy, którzy badają daną dziedzinie, przekazują nam fakty.

Jednak ta postawa „ufania w prawdziwość informacji” przenika inne sfery naszego życia. Często utrwala się w nas zbyt mocno, przez co jesteśmy skłonni wierzyć niemalże we wszystko, co usłyszymy. Gdy na przykład ktoś nam powie coś o jakiejś osobie, rzadko podważamy tego słuszność. Jeżeli potem przekazujemy taką informację dalej, to plotka się rozprzestrzenia.

I tutaj wracamy do odwagi. Czy nie jest tak, że czegoś nie sprawdzamy, bo wolimy nie wiedzieć? Bo wygodniej jest nie znać prawdy? Zwykle patrzymy na świat przez pewne stałe, utrwalone schematy. Nie chcemy ich zaburzać, aby dalej żyć w idealnym porządku, który sobie obmyśliliśmy i do którego się przyzwyczailiśmy. Kiedy więc ktoś mówi, że osoba, której dawno już przyczepiliśmy łatkę „wrednej”, zrobiła coś niemiłego, od razu to przyjmujemy, bo wpasowuje się w rolę, w której tę osobę obsadziliśmy. Nawet, kiedy źródło informacji nie jest wiarygodne, nie sprawdzamy tego, by nie musieć wprowadzać zmian w naszym komfortowym świecie trwałych przekonań. Nie starcza nam na to odwagi.

 Jak kształtować odwagę do myślenia?

Jak zatem odrzucić bierność w przyjmowaniu informacji? Kształtowanie odwagi do poznawania prawdy, nawet gdy wolelibyśmy jej nie znać, bo zaburza nasze schematy, jest kwestią praktyki. Kiedy ktoś przekazuje nam plotkę, pamiętajmy, by nie wierzyć od razu we wszystko, co usłyszymy. A kiedy Internet o czymś huczy i ludzie wokół nas powtarzają te same opinie, sprawdzajmy różne źródła, np. kilka innych stron czy gazet. Warto też spytać o zdanie tych, którzy nie powtarzają popularnych opinii. Często takie osoby mają przemyślenia na dany temat i mogą rzucić nam na niego inne światło. Poznanie większej liczby stanowisk ułatwia osobistą ocenę jakiegoś zjawiska. Słuchajmy ludzi z różnych środowisk i w różnym wieku. Jeśli na przykład znamy już zdanie rówieśników, posłuchajmy opinii naszych dziadków. Wgłębmy się w daną sprawę dokładniej, aby rozeznać, co z powielanych „faktów” rzeczywiście jest faktem. Media lubią  sensacje i szukają skandali, a takie informacje najbardziej wpływają na emocje i są potem powielane, zwłaszcza przez osoby, które nie do końca zapoznały się z tematem.

Na pewno widzieliście krzykliwe nagłówki w gazetach czy w necie. Ja nie raz przekonałam się, że treść takich artykułów odbiega od tego, co zapowiada przyciągający tytuł. Oczywiście, że wygodniej jest powtarzać za wszystkimi i nie poświęcać czasu na samodzielne poszukiwanie prawdy. Ale wierzę, że jednak potrafimy zdobyć się na odwagę, by samemu nad czymś pomyśleć i czasem spowodować przełom w naszych utrwalonych schematach. Również w tej dziedzinie ćwiczenie czyni mistrza!

Tagi związane z artykułem
, , ,
Napisane przez
Więcej od Martyna Zakrzewska

Urodziny

Gdy zbliżają się urodziny przyjaciółki, najczęściej myślimy nad jakimś prezentem. Jednak czasem chcielibyśmy uczynić...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.