Święta, święta i po świętach…?

Pod koniec grudnia, jak co roku, obchodziliśmy święta Bożego Narodzenia.  Choć wydawać
by się mogło, że jeszcze niedawno przeżywaliśmy wigilię Narodzenia Pańskiego i całą oktawę tej uroczystości, to okres bożonarodzeniowy dobiega końca. W Polsce zgodnie z tradycją kolędy można śpiewać na liturgii aż do 2 lutego, ale my pewnie zdążyliśmy już wrócić do „szarej rzeczywistości” – skończyła się przerwa świąteczna w szkołach i na uczelniach, skończyły się urlopy, a my znów zajmujemy się naszymi codziennymi sprawami…

Co jednak to następne Boże Narodzenie zmieniło w naszym życiu? Ks. Twardowski w jednym
ze swoich wierszy napisał:

„Nie umiem być srebrnym aniołem –

ni gorejącym krzakiem –

tyle Zmartwychwstań już przeszło –

a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –

tyle już Alleluja –

a moja świętość dziurawa

na ćwiartce włoska się buja.”

 

Choć słowa te odnoszą się do świąt wielkanocnych, to opisaną w nich sytuację można odnieść i do tych bożonarodzeniowych. Czy pomogły mi one pogłębić wiarę? Czy naprawdę spotkałem Nowonarodzonego? Czy i ja przyszedłem do Niego, by oddać Mu pokłon jak Mędrcy ze Wschodu? Czy znalazło się w moim sercu miejsce dla Tego, dla którego nie znalazło się ono „w Betlejem w żadnej gospodzie”…?

Jezus chce, byśmy przyjęli Go do swego życia i wie, jak sprawić, by było ono naprawdę szczęśliwe i spełnione. Chce, byśmy Go przyjęli, ale nie tylko do tych sytuacji, gdzie wszystko jest w porządku, a my czujemy się doskonale, ale również do tych miejsc w naszym sercu, które nas z jakiegoś powodu bolą, które chętnie wyrzucilibyśmy z pamięci raz na zawsze. On chce nas uleczyć, chce prawdziwej relacji z nami. Jezus, Słowo Wcielone, może to uczynić i stać się naszym prawdziwym Przyjacielem.

Oby kolejne święta Bożego Narodzenia nie były czasem, który nie zmienił w nas niczego. Pozwólmy, by Jezus rodził się w sercu naszym i w sercu każdego spotkanego przez nas człowieka – pamiętajmy, ale również starajmy się zrealizować te słowa św. Matki Teresy z Kalkuty:

„Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg

pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy

jest Boże Narodzenie.”

Tagi związane z artykułem
, ,
Napisane przez
Więcej od Katarzyna Trębicka

Sertralina we krwi

Piąta, szósta, siódma rano. Dzwoniący budzik, szybka kawa i bieg na autobus....
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *