W papilotach, na leżaku – trenujemy minimalizm cyfrowy

 

Czy wiesz, że wśród nas są osoby spokojne, szczęśliwe i żyją bez technologicznego zgiełku?
Potrafią prowadzić długie rozmowy bez ciągłego zerkania na smartfon, zatopić się w lekturze
książki, majsterkowaniu czy porannym bieganiu. Umieją bawić się z przyjaciółmi i rodziną
bez obsesyjnej potrzeby dokumentowania tego faktu na każdym medium społecznościowym.
To grupa osób, która potrafi znaleźć i ocenić wiarygodność informacji, tak, by wyrobić swój
własny osąd danej sytuacji i nie czuć się nią przytłoczeni. I na koniec – nie obawiają się, że
coś ich omija, bo wiedzą, co jest dla nich ważne i przynosi im satysfakcję.
Jak pozbyć się cyfrowego bałaganu i znaleźć takie skupienie i spokój, który pozostanie z
nami na dłużej niż na wakacyjny czas, spędzony na leżaku?
Jest sposób, by uprościć swoje cyfrowe życie. Tak, by pomiędzy zapełnionymi kalendarzami,
przepełnionymi skrzynkami odbiorczymi, niekończącym się przeglądaniem wiadomości i
mediów społecznościowych oraz kolejnym serialowym sezonem na platformach – mieć czas
dla siebie.
Taki stan „minimalizmu”, uproszczenia życia i to jak spędzasz czas w Internecie, nie zależy
wyłącznie od Ciebie.
Minimalizm cyfrowy to filozofia korzystania z technologii, oparta na zrozumieniu, że
interakcje/relacje z aplikacjami, narzędziami i urządzeniami nie są równe czy oczywiste.
Chodzi o to, że wiadomości z poczty elektronicznej, sms czy czat mogą być zarówno
produktywne, jak i stresujące. Twórcą tej teorii jest informatyk Cal Newport, pracownik
naukowy wydziału informatyki Georgetown University, autor poradników skierowanych do
studentów, absolwentów i pracujących.
Newport zauważa, że smartfony są równie denerwujące jak i wspomagające nasze działania.
Sposób, w jaki korzystamy z urządzeń, aplikacji i Internetu, może przynieść wartość lub być
rozpraszaczem. A znalezienie równowagi między negatywnymi i pozytywnymi aspektami
technologii jest balansowaniem, które stara się rozwiązać cyfrowy minimalizm.
Ponieważ wielu z nas jest wciągniętych w styl życia, polegający na nadmiernej konsumpcji i
ciągłego „więcej”, idea szczęśliwego życia z mniejszą ilością „wszystkiego” staje się coraz
bardziej kusząca.

Czym jest „minimalizm cyfrowy”?

Minimalizm – we wszystkich jego formach – nie polega tylko na zmniejszeniu liczby
„rzeczy”, ale na celowym określeniu, dlaczego coś mamy, co z tym robimy i jak możemy to
wykorzystać w najlepszy możliwy sposób. Jak wyjaśnia twórca teorii: „minimaliści wydają
dużo mniej pieniędzy i posiadają o wiele mniej rzeczy. Są również bardziej świadomi i często
dość radykalni w kształtowaniu swojego życia wokół spraw, które są dla nich ważne”.
I tu jest klucz – cyfrowy minimalizm nie polega na usunięciu jednego czy dwóch kont w
social mediach lub na opanowaniu do perfekcji segregowania i oczyszczenia skrzynki
mailowej. Chodzi o celowe kształtowanie cyfrowych nawyków wokół tego, co dla Ciebie
ważne.
Im bardziej akceptujemy życie, pełne przyciągających uwagę urządzeń, aplikacji i narzędzi,
tym mniej mamy czasu i energii na myślenie, które prowadzi do wielkich pomysłów,
prawdziwej kreatywności i satysfakcji.
Cyfrowy minimalizm przedstawia inne spojrzenie na technologię – takie, w którym skupiasz
czas na „niewielkiej liczbie starannie dobranych i zoptymalizowanych działań, które silnie
wspierają rzeczy, które cenisz, a następnie z radością pomijasz wszystko inne”.

Badania prowadzone w USA nad tzw. przeciążeniem informacyjnym wskazują, że średnio
każdy z nas:
 sprawdza pocztę i czatuje co 6 minut lub mniej
 korzysta z ponad 56 aplikacji i kilku urządzeń jednocześnie, każdego dnia,
przełączając swoje aktywności pomiędzy nimi ponad 300 razy
 spędza do 4,5 godziny na telefonie (a po pandemii ponad 9 godzin – nawet nastolatki)
Raport „Etat w sieci 2.0”
 hiper-zadaniowość zajmuje co najmniej 40% naszego czasu
Lekarze i naukowcy jasno wskazują na hiper-zadaniowość jako zagrożenie przeciążeniem –
przebodźcowieniem naszego mózgu, czyli fizycznym ograniczeniem myślenia i skupienia, a
w konsekwencji zdrowia psychicznego.

Czy to jest proste i możliwe?

Nie ma rzeczy niemożliwych, tylko do niektórych potrzebny jest sposób:
 Po pierwsze, jest wybór i intencja. Nadal korzystasz z technologii, ale tylko z tego,
czego chcesz i tylko w sposób, który łączy się z Twoimi wartościami i wyborami.
 Po drugie, optymalizujesz używanie urządzeń, aplikacji, narzędzi. To, co dopuszczasz,
czy to, na co pozwalasz, powinno przynosić Ci korzyść zarówno w wymiarze
osobistym /wewnętrznym, jak i materialnym. Oznacza to jasne nazywanie rzeczy po
imieniu i oddzielenie dobra od zła.
 Po trzecie akceptacja, że ​​nie będziesz wszędzie przez cały czas. Firmy technologiczne
zarabiają i trwają dzięki zjawisku FOMO (ang. fear of missing out) – lęk przed tym,
co nas omija. Ale cyfrowi minimaliści są szczęśliwi, że przegapiają rzeczy, o których
wiedzą, że nie wnoszą wartości do ich życia.

Jeżeli chcesz mniej stresu, więcej skupienia i lepsze, bardziej satysfakcjonujące życie, to
przed Tobą 5 kroków:

Krok 1: Zdefiniuj swoje podstawowe potrzeby (i to, jak technologia pomaga im i szkodzi).
Cyfrowy minimalizm opiera się na głębszym zrozumieniu Twoich potrzeb. W tym kontekście
będziesz oceniać wartość każdego narzędzia cyfrowego.
Zadaj pytanie: co jest dla Ciebie ważne? Co chcesz osiągnąć tym sposobem spędzania czasu?
Na przykład: Jaka część korzystania z Instagrama łączy się z Twoim poczuciem
autentyczności? Czy bycie na Tik-Toku lub w wielu kanałach Slacka sprawia, że ​​czujesz
współczucie?
Chodzi o to, by jasno sprecyzować wartości i potrzeby i zrozumieć, w jaki sposób wpływają
one na Twój sposób korzystania z technologii. Świadome decyzje pozwalają ocenić, czy jest
możliwe długoterminowe patrzenie na cel, czy też wygra krótkoterminowa satysfakcja.

Krok 2: Odrzuć wszystkie „opcjonalne” technologie na 30 dni – zrób sobie detoks cyfrowy.
Zamiast od razu próbować ocenić, czy narzędzia, których używasz faktycznie są Ci
potrzebne, zrób sobie cyfrowy urlop, w którym zrobisz przerwę od wszystkich technologii w
swoim życiu. A wakacje są doskonałym czasem.
„Opcjonalne” oznacza dowolne narzędzie lub aplikację, których tymczasowe usunięcie
zaszkodziłoby lub znacząco zakłóciłoby Twoje codzienne funkcjonowanie zawodowe. Jeżeli
chodzi o osobiste – to bliskich, przyjaciół i znajomych warto powiadomić o nowatorskim
podejściu do jakości życia 
Powodem tak drastycznej zmiany jest to, że technologie nas tak wytresowały i przyciągają
naszą uwagę, że mechanizmy stały się zbyt silne – działają poza naszą wolą i świadomością.
Są jak automaty w naszej głowie i zachowaniach, a próba stopniowej zmiany nawyków nie zadziała. Zamiast tego potrzeba doświadczenia pełnej przerwy, zanim będziesz mógł
podejmować decyzje dotyczące tego, co wpuścić z powrotem do swojego życia.

Krok 3: Śledź „wyzwalacze technologiczne”. Zwróć szczególną uwagę na to, kiedy sięgasz
po smartfon. Czy, gdy wysyłasz e-maile, przy okazji sprawdzasz Facebook, Instagram?
Często korzystanie z technologii maskuje inny podstawowy problem, np. jest sposobem na
prokrastynację.
Znajdź sposoby na aktywne działanie, zamiast ucieczki w technologię. Wypełnij przestrzeń,
czytając książki, chodząc na spacery z przyjaciółmi lub realizując hobby, które zaniedbałeś
lub po prostu usiądź i pomarz – kiedy ostatnio marzyłeś i snułeś plany, jak je zrealizować?

Krok 4: Utwórz „procedury” dla narzędzi, które po technologicznej przerwie wpuścisz
ponownie do swojego życia, ale pod dwoma warunkami:
Najpierw zapytaj siebie – dla każdego urządzenia, aplikacji, narzędzia: „Czy ta technologia
bezpośrednio wspiera coś, co bardzo cenię?” Musi być nierozerwalnie związana z jedną z
twoich podstawowych potrzeb i wartości. Na przykład możesz uznać, że czytanie
najnowszych info na Twitterze jest tylko rozproszeniem, podczas gdy rozmowa z
przyjaciółmi na Instagramie pomaga podtrzymać relacje.
To prowadzi nas do drugiego etapu – zapytaj: Czy ta technologia jest skonfigurowana w taki
sposób, żeby móc z niej korzystać wówczas, gdy jej faktycznie potrzebuję, czy też pozwalam
jej na wszystko i bombarduje mnie powiadomieniami jak karabin maszynowy?
Ważne: ustal zasady, np. zrezygnuj z: „korzystam z Instagrama, ponieważ pomaga mi poczuć
się związany z przyjaciółmi”, a stwórz konkretną, jasną zasadę: „sprawdzam Instagram raz
dziennie po pracy i ograniczam korzystanie z niego do 15-20 minut. Zredukowałem listę
przyjaciół do tych najbardziej mi bliskich, z którymi chcę być na bieżąco”.
I pamiętaj, te zasady dotyczą starych i nowych urządzeń, aplikacji czy narzędzi – taki TEST
na Twoje świadome potrzeby.

Krok 5: Konsekwentnie ignoruj ​​resztę. Przy świadomym działaniu, określonymi zasadami –
ciągłym testowaniem technologii przez Ciebie, a nie pozwalaniem na to, by to one Ciebie
tresowały, masz szansę na życie pełne prawdziwego „ja”, bo wolne od uwikłań
technologicznych.
Bycie cyfrowym minimalistą to ciągły proces.
Kluczem do trzymania się z dala od technologii, wysysających uwagę, jest wypełnienie czasu
innymi, bardziej znaczącymi czynnościami. Jednak nie zawsze jest to łatwe, jeśli spędziłeś
lata przewijając, stukając i przesuwając palcem.
Na początek, aby odbudować ciekawość nie-internetowym światem, spróbuj spędzać czas
sam ze sobą. Taka samotność — zarówno fizyczna, jak i psychiczna — jest ważna dla jasnego
myślenia. Zamiast czuć FOMO mediów społecznościowych, spróbuj zostawić smartfon w
domu na czas spaceru.
Zrezygnuj z ciągłego „lubię to” w mediach społecznościowych – to tak, jakby rezygnować z
fastfoodów na rzecz zdrowego jedzenia. Możesz z nich korzystać, ale wybieraj znajomych i
czas, nie klikaj wszystkiego i nie pozwalaj sobie na bycie zawsze dostępnym.
Odzyskaj czas wolny. Jednym z powodów, dla których tak bardzo opieramy się na cyfrowych
technologiach, jest to, że straciliśmy nasze pasje i hobby. Łatwiej jest przewijać ekranowe
treści niż czytać książkę. Odzyskaj wolny czas na zadania, które lubisz.

Dołącz do „ruchu oporu”. Nie musisz korzystać ze wszystkich funkcji urządzeń ani być stale
połączonym z mediami społecznościowymi. Im mniej rozpraszaczy wokół nas, tym większa
szansa, że zapanujemy nad technologiami. Spróbuj usunąć media społecznościowe ze
smartfonu lub traktuj je wyłącznie zadaniowo – coś, co robisz w razie potrzeby, a nie jako
zabijacz nudy i czasu.

Ciekawą opcją jest motywacja finansowa. Wyobraź sobie, że musisz płacić za każde
kliknięcie, przesunięcie lub dotknięcie ekranu smartfonu. Jak zmieniłoby się Twoje
zachowanie, gdyby każde przesunięcie na Instagramie, kliknięcie infografiki lub przewinięcie
kanału na YouTube kosztowało 1 zł? Może warto założyć skarbonkę, a zebrane fundusze – i
tu uwaga – przekazać na cel, z którym się NIE IDENTYFIKUJESZ albo NIE ZGADZASZ.
Tak, żeby wiedzieć, że to nie jest przyjemne i nie przynosi Tobie korzyści.

Pamiętaj, że cyfrowy minimalizm to sposób na nie tylko jasne określenie, które technologie
wpuszczasz do swojego życia, ale także w jaki sposób z nich korzystasz. Gdy zrozumiesz
swoje prawdziwe wartości i potrzeby, możesz wokół nich zbudować swoją technologiczną
przestrzeń. Zamiast czuć się przytłoczonym, stajesz się bardziej świadomym, wzmocnionym i
efektywnym.
Teraz już wiesz, jak nie być używanym/wykorzystywanym przez technologie, jedyne co
pozostaje, to ZROBIĆ TO!
Powodzenia 
Bibliografia
Spitzer Manfred, Cyfrowa demencja, 2012
Cal Newport, Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie, StudioEMKA
Viktoria L. Dunckley, MD, Reset Your Child's Brain: A Four-Week Plan to End Meltdowns, Raise Grades, and
Boost Social Skills by Reversing the Effects of Electronic Screen
Communication Overload: Our research shows most workers can’t go 6 minutes without checking email or IM,
www.rescuetime.wpengine.com, July, 2018
Detoks cyfrowy https://zatroskani.pl/blog/detoks-cyfrowy-1/czym-jest-detoks-cyfrowy-2
Prokrastynacja https://www.pytam.edu.pl/nauka/60-film-czy-to-co-robisz-to-prokrastynacja

Tagi związane z artykułem
, , , , ,
Napisane przez
Więcej od Ola Gil

Indywidualizm w smartfonowym zwierciadle

Ze względu na coraz bardziej zacierającą się granicę między mediami społecznościowymi a rzeczywistością –...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.