Wataha

pixabay.com

Wędrowanie w pojedynkę to nie jest dobry pomysł. Owszem, bywają chwile, kiedy w człowieku budzi się stepowy wilk i pragnie wypuścić się w dal zupełnie sam, bez towarzystwa. Zanurzyć się w ciszę i bezruch, niczym jaszczurka w gęstą trawę. Czasem potrzebujemy pobyć tylko ze sobą, nic nie musieć – ani nie odpowiadać na czyjeś słowa, ani nie napotykać spojrzeń, nie odwzajemniać gestów. Ale nawet wilk jest zwierzęciem stadnym i samotność służy mu głównie do tego, by potem odnaleźć trop swojej watahy.

Choć trudno o tym rozmyślać, mając naście lub dwadzieścia parę lat, całe ludzkie życie rozpięte jest między byciem wśród ludzi a samotnością. Trochę jak słońce między wschodem a zachodem, każdy człowiek po wielekroć przemierza tę drogę. Im bardziej wyrastamy z rodzinnego domu, tym częściej zdarza nam się odczuwać głęboką samotność i przykry brak przynależenia – do kogoś, do jakiegoś miejsca.

Nawet, jeśli wokół jest wielu ludzi – znajomych w szkole, na uczelni, w pracy – może Ci się wydawać, że w tej ludzkiej gromadzie nie ma nic dla Ciebie, a tym samym nie ma nic satysfakcjonującego. Jeśli nosisz w sobie wielką tęsknotę za związkiem, który będzie tylko Twój, bliski, wyłączny, trwały – tęsknotę za własną rodziną i domem, tęsknotę, która odbiera urok dotychczasowym znajomościom i przyjaźniom, koniecznie przeczytaj kolejny akapit.

Znasz to uczucie, kiedy nawet idąc do Biedronki, masz nadzieję, że może tam właśnie spotkasz kogoś na całe życie? Masz już dość babskich spotkań, za to każdy nowo poznany chłopak uruchamia Twój wewnętrzny skaner – może to TEN? To bardzo racjonalne i pragmatyczne działanie. W końcu trzeba pomóc przeznaczeniu, prawda? Samo się nie zrobi. A mimo wszystko napiszę w tym miejscu: STOP.

Nie, nie dlatego, że nie warto aktywnie dążyć do tego, czego się pragnie. Nie namawiam żadnej z Was, żeby zamknąć się w wieży i czekać na swego wybawcę, smętnie zaplatając warkocz. Szukajcie, testujcie, wybierajcie i wymagajcie. To jest OK.

Ale doceńcie też czas, który teraz macie. Właśnie ten, kiedy nie ma przy Was żadnego chłopaka, żadnego narzeczonego, żadnego męża.

Czy znasz afrykańskie przysłowie, że potrzebna jest cała wioska, żeby wychować jedno dziecko? To właśnie teraz jest najlepszy moment, by zbudować wioskę, w której w przyszłości postawisz swoją chatę i będziesz wychowywać dzieci. Przyjaciółki i przyjaciół, którzy pożyczą wózek, wymienią się ubrankami, którym podrzucisz dzieci i z którymi umówisz się na grilla od 15.00 – 19.00 (bo potem bajka i kąpiel). Znajomości, które teraz zbudujesz, sprawią, że za parę lat będziesz miała z kim wyskoczyć na weekend, żeby przez chwilę nie słyszeć dzieci i nie widzieć męża (tak, tak, pojawią się takie pragnienia). Dzisiaj wypielęgnowane przyjaźnie będą Twoją mocą i strażą, żebyś nie zapomniała, że żona i matka to tylko dwie z wielu różnych, ważnych ról, które pełnisz w życiu.

Wreszcie – dzisiejsze zażyłe przyjaźnie to gwarancja szczęścia i wolności Twoich dorastających dzieci. O ileż łatwiej jest żyć, nie będąc „całym światem” swoich matek!

Dlatego, ilekroć poczujesz się „niczyja”, weź głęboki oddech i zadbaj o swoje – rozwijaj pasje i talenty, rozbudzaj ciekawość świata, poznawaj ludzi i ciesz się życiem, w którym masz czas, by zająć się głównie sobą. Właśnie teraz. By nabrać sił. By założyć watahę. By znaleźć w niej swoje miejsce.

 

 

Napisane przez
Więcej od Kinga Wenklar

A za szczytem kolejny szczyt

Tryb zadaniowy. Czyste przekleństwo, które pozbawia Cię w życiu należnych napiwków za obsługę trudnych...
Czytaj więcej

1 Comment

  • Tak.
    Czas z innymi.
    B ważny.
    Szukanie.
    Energia.
    Wybieranie.
    Unikani toksycznych relacji.
    Być z sobą!!!

    Też tak myślę.
    Kinga dziękuję za Czapskiego!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.