Wielki Post last minute: cwaniactwo

Miłosierdzie i sprawiedliwość to główne przymioty Boga. Trochę dziwne, bo wydaje się , że wzajemnie się wykluczają. Ale okazuje się, że też wspaniale się uzupełniają. Pamiętacie może przypowieść o właścicielu winnicy, który zatrudniał robotników i płacił wszystkim denara za dzień pracy? Na pewno pamiętacie. W każdym razie warto ją sobie przypomnieć:  Mt 20,1-16 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=263).

To fajna przypowieść, jedna z moich ulubionych. Robotnicy, którzy harowali cały dzień idą po swoją zapłatę, a tu okazuje się , że inni, którzy przyszli tylko na sam koniec pracy, dostają takie samo wynagrodzenie. No to się trochę rozczarowali. Liczyli pewnie, że zostaną bardziej docenieni. Poza tym, jak myślicie, co  ich jeszcze tak zirytowało? Według mnie, chodzi też o to, że gdyby wiedzieli wcześniej, w jaki sposób rozlicza się właściciel winnicy, po prostu przyszliby na ostatni moment. A to by było przecież zwykłe cwaniactwo. Nie sądzę, żeby właściciel to popierał. Jest miłosierny, racja. Daje szansę tym, którzy jej jeszcze nie mieli, nawet jeśli wydaje się , że jest już za późno. Ale jeśli ktoś tej szansy nie wykorzysta, bo liczy na to, że dostanie jeszcze jedną, to się przeliczy. To jest właśnie sprawiedliwość.

W tej przypowieści warto jest jeszcze zwrócić uwagę na motyw zazdrości. Bo przecież robotnicy, którzy pracowali cały dzień, wcale nie cieszyli się szczęściem tych pracujących krócej, którzy przecież przed zatrudnieniem w winnicy byli w bardzo nieciekawej sytuacji. Nawiązując do historii z dobrym łotrem Dyzmą, wielu mogłoby się oburzać, że człowiek, który załapał się na ostatni moment, jest  traktowany na równi z takimi świętymi jak Ignacy Loyola czy Franciszek z Asyżu. Ale to jest właśnie niezbadane Boże miłosierdzie. A czy nam nie zdarza się czasem zazdrościć innym sukcesów, na które może wcale nie zasługują bardziej niż my? Czy zawsze cieszymy się razem z tymi, którzy mają się od nas lepiej?

„Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”

Brzmi trochę jak wyrzut, prawda?

Ale wracajmy do tematu miłosierdzia. Trzeba bardzo pilnować, żeby  go nie przeinaczyć ani nie nadużywać. Bardzo łatwo jest spłycić je do wizji serdecznego, trochę naiwnego Boga-staruszka z wielką brodą. Łatwo też nie wierzyć w Piekło, skoro Bóg wszystkich kocha i chce naszego zbawienia. Zuchwałe grzeszenie w nadziei miłosierdzia Bożego to już wyjątkowe nadużycie. Na tyle wyjątkowe, że jest pierwszym z grzechów przeciwko Duchowi Świętemu. A Jezus mówił

„Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego.”

Robi się poważnie, prawda? Te grzechy prowadzą do takiej zatwardziałości serca, której niesamowicie ciężko się pozbyć, i która uniemożliwia żałowanie za popełnione winy. A bez żalu nie ma przebaczenia. To tak jakbyśmy zakładali, że Bóg musi nam przebaczyć. On ma taki obowiązek, a my mamy takie prawo. Niestety, to tak nie działa. Tak naprawdę, to my jesteśmy na z góry przegranej pozycji: słabi, pyskaci,  błądzący ludzie, kontra Święty Świętych. Na szczęście Święty Świętych ma do nas niezwykłą słabość oraz świętą cierpliwość. No i rzecz jasna miłosierdzie.  Miłosierdzie jest wręcz  nieziemsko istotne, ale bez sprawiedliwości byłoby… no, niesprawiedliwe.

W podsumowaniu warto pamiętać, że właśnie teraz, na ziemi, jest czas miłosierdzia. Nasze życie to jedna wielka okazja! Sprawiedliwość zacznie się po śmierci, i wtedy faktycznie możemy mieć więcej problemów. (Ale należy pamiętać, że wtedy będziemy tak bardzo świadomi naszych ułomności, i nasze grzechy staną się tak jasne i kłujące, że po prostu sami będziemy wiedzieć, że jeszcze nie czas na wieczną szczęśliwość, i trzeba najpierw trochę się pomęczyć i oczyścić w Czyśćcu. Zakładając oczywiście, że nikt z nas nie odwróci się od Boga na tyle, żeby iść do Piekła.) A więc teraz korzystajmy! Korzystajmy póki można, czerpmy wiadrami ze zdrojów miłosierdzia, módlmy się, pokutujmy, przyjmujmy komunię, nawracajmy się!

Tagi związane z artykułem
,
Napisane przez
Więcej od Ola Skórka

Wielki Post last minute: silent mode

To, że Wielki Tydzień różni się od zwykłych dni, nie ulega wątpliwości....
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *