Współcześni Kurdowie

Jak wygląda Twoje wymarzone popołudnie/wieczór lub po prostu wolny dzień? Czy wyobrażasz sobie fotel lub kanapę, książkę lub serial, a może po prostu spanie? W każdym razie ciche siedzenie w swoim przytulnym kącie i nieprzejmowanie się niczym i nikim innym. Rozmarzyliście się? Taki wypoczynek wydaje się bardzo przyjemny. Ale czy chcielibyście, by tak wyglądał każdy Wasz dzień? Po pewnym czasie zapewne popadlibyśmy w monotonię i zaczęlibyśmy się nudzić. Wiemy przecież, że czasem warto wyjść ze swojego pokoju, spotkać się z ludźmi, zrobić coś dobrego dla innych lub dla własnego rozwoju.

A jednak są osoby, które najchętniej wcale nie opuszczałyby swojej wygodnej fortecy. Lenistwo? Wiadomo, że każdemu czasem się nie chce. I nie ma nic złego w tym, jeśli w niektórych momentach sobie w ten sposób odpoczniemy. Przyczyna „niewychodzenia” może być inna. Mamy pewną tendencję do zamykania się w swojej strefie… no właśnie – czego? Komfortu? A może raczej pozornego „bezpieczeństwa”?

Z podejmowaniem różnych aktywności, z działaniem, z ciekawszymi pomysłami na spędzenie czasu wiąże się pewien lęk. Strach przed czymś nowym, przed jakąś zmianą, przed niepowodzeniem, a czasem przed spotkaniem z ludźmi. W dodatku szybko przyzwyczajamy się do wygody. Mocno przywiązujemy się do naszego przytulnego kąta i wolimy go nie opuszczać, gdyż kosztuje nas to zbyt wiele stresu. Przychodzące nam do głowy myśli skutecznie hamują wszelkie chwilowe ambitniejsze pomysły: „Wyjść do ludzi? Do kogoś, kogo dobrze nie znamy? Z kim trzeba będzie rozmawiać? A jak nie dam rady?… Jakieś wyzwanie? A jeśli mu nie sprostam?… Dodatkowe zajęcia? Nie wyrobię się… Lepiej będzie zostać w domu. Przecież sam w swoim pokoju też mogę miło spędzić czas… po raz kolejny”.

Często bardzo szybko ulegamy takim wątpliwościom. W efekcie siedzimy odizolowani od świata jak małe przestraszone myszy w swoich norach. A przecież można by wziąć udział w jakimś projekcie, wydarzeniu, akcji charytatywnej, wolontariacie. Lub też wybrać się w ciekawe miejsce, rozwinąć jakąś umiejętność, spędzić czas z innymi ludźmi.

Warto przytoczyć tutaj cytat papieża Franciszka: „(…) Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze „poza”. Jezus nie jest panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody. (…) [T]rzeba zdecydować się na zmianę kanapy na parę butów, które pomogą Ci chodzić po drogach, o jakich Ci się nigdy nie śniło (…).”. Może jednak dobrze czasem zaryzykować?

Ten problem możemy dostrzec nawet w animowanym filmie dla dzieci – Krudowie (reż. Chris Sanders / Kirk De Micco, 2013r.). Opowiada on o pewnej rodzinie, żyjącej w czasach prehistorii. Tytułowi bohaterowie, a zwłaszcza jeden z nich, boją się wyjść ze swojej jaskini na nieznany świat, o którym wiedzą jedynie, że „jest bardzo niebezpieczny”. Zamiast spróbować poznać prawdę, wolą siedzieć zastraszeni w swoich czterech ścianach, gdzie wszystko wydaje się stałe i pewne. Ostatecznie jednak, dzięki działaniom pewnego odkrywcy, opuszczają swój dom i odkrywają niesamowity świat na zewnątrz. To dosyć proste zobrazowanie problemu, ale pokazuje sporo prawdy.

Trzeba przyznać, że także pandemia przyzwyczaiła nas do przebywania tylko ze sobą, w swoim bezpiecznym pokoju. Nie musieliśmy stawiać czoła nawet zwykłym, codziennym wyzwaniom jak np. wyjście do szkoły. I może wciąż myśl o nich budzi w Tobie niepokój? Może wciąż najchętniej nie wychodziłbyś z domu? Trzeba dać sobie czas, ale również zmierzać do tego, by opuścić swoją jaskinię.

Jak tego dokonać, jeśli zawsze odczuwa się pewien lęk związany z opuszczeniem tej bezpiecznej fortecy lub jeśli to właśnie pandemia spowodowała jego powstanie? Najlepiej oswajać się z tym stresem stopniowo. Musimy sami ustalić odpowiednie dla siebie odstępy czasu czy rodzaje działania. Można np. postanowić sobie, że będzie się raz na tydzień gdzieś wychodzić lub że przy następnej okazji zaangażuje się w jakąś akcję, chociaż trochę.

Nie chodzi oczywiście o to, że musisz stać się bardzo towarzyską, ekspresywną i otwartą osobą, której wszędzie pełno i która zawsze się angażuje. Spokojni, cisi ludzie czy tzw. domatorzy też mają odwagę do porzucania wygody. Nie oznacza ona, że trzeba codziennie wychodzić do ludzi. Chodzi w niej o to, by nie bać się działać, gdy nadarzy się do tego okazja. A żeby ta odwaga w nas nie zanikła i by nie przywyknąć zbyt mocno do biernego życia w bezpiecznym kącie, najlepiej czasem opuszczać wygodny pokój, stawiać sobie jakieś wyzwania i angażować się w coś.

Jednym sposobem na spędzenie czasu poza naszą jaskinią jest przebywanie z innymi ludźmi. Już Arystoteles głosił, że „człowiek jest istotą społeczną”. Wielu pisarzy, w tym Thomas Merton twierdziło, że „nikt nie jest samotną wyspą”. Przebywanie z drugim człowiekiem wiąże się z rozmową, do której również trzeba mieć odwagę. Ale na niej skupimy się już w innej części…

 

 

 

 

 

 

 

Tagi związane z artykułem
, , , ,
Napisane przez
Więcej od Martyna Zakrzewska

Pomyślmy, w jaki sposób myśleć

Odwaga do myślenia Odwaga do myślenia – brzmi dziwnie? Przecież do tego, aby się nad czymś...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.