„Bezcenny dar”

pixabay.com

Bardzo łatwo nam się przyzwyczaić do tego, że mamy wszystko w życiu. Gdy wydaje nam się, że pieniądze zapewnią człowiekowi wszystko, także szczęście.

Jason na własnej skórze przekonuje się jednak, że majątek to nie wszystko. Kiedy umiera jego dziadek, chłopak spodziewa się, że odziedziczy ogromny spadek i wartą miliony firmę, ale – można powiedzieć, że dziadek nawet zza grobu go wychowuje… Bo w testamencie postawił wnukowi warunki, które Jason musi spełnić, jeśli chce otrzymać spadek.

Na początku filmu Jason nie budzi naszych pozytywnych uczuć, jego postawa jest arogancka i już od samego początku kombinuje, jakby tu ugrać wszystko tak, żeby się nie napracować przy wykonywaniu tych zadań.

Jednak nikt nie przewidzi wszystkiego, co człowiekowi los przygotował… Bo Jason na swojej drodze poznaje Alexię i jej cudowną córeczkę Emily. Jeśli ktoś nie ma ochoty oglądać tego filmu dla jego wartości merytorycznej, niech chociaż obejrzy go dla tej fantastycznej postaci, a ja mogę obiecać, że cięty dowcip i charakter dziewczynki ujmie każdego.

Jason dostaje trudną lekcję od życia. Ale wychodzi z niej silniejszy i staje się lepszym człowiekiem, tym samym spełniając warunki testamentu.

Film o poszukiwaniu tego, co w życiu jest naprawdę ważne i nie tak na chwilę, ale na zawsze. O wartościach, które przetrwają dłużej, niż coś tak ulotnego i niestałego jak pieniądze. Coś trwalszego niż pomnik czy medale.

Moi drodzy… „Bezcenny dar” w reżyserii Michael’a O. Sajbela. Zapraszam do obejrzenia.

 

Napisane przez
Więcej od Łucja Michalska

Trzy kroki od siebie

Trzy kroki… Niby nie dużo. Niby blisko. Ale jednak  daleko. Kiedy nie można przejść  tak śmiesznie...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.