Lubię być najstarszą z rodzeństwa

Jestem Zosia. Mam 16 lat i szóstkę młodszego rodzeństwa. Od pięciu lat uczę się w systemie edukacji domowej. Bywa, że niektórzy się dziwią, jak ja tak wytrzymuję. No cóż, oprócz tego, że wytrzymuję, to nawet to lubię. Lubię być starszą siostrą.

Prywatność

Lubię mówić, że nas nie jest dużo, tylko odpowiednio dużo. Kiedy ktoś mnie pyta, jak to jest żyć w takiej dużej rodzinie, odpowiadam pytaniem – jak jest żyć w małej…? Jeszcze nie dostałam satysfakcjonującej odpowiedzi. To jak u nas jest? Dosyć głośno, nigdy nie jest pusto. Mama twierdzi, że gdy mnie nie ma w domu, to jest cicho (podobno to ja ciągle gadam), ale moi młodsi bracia też potrafią nieźle hałasować. Na szczęście, jeśli chcę się na czymś skupić, nie jestem zmuszona do ucieczki z domu. Wypracowałam sobie parę metod na „odizolowanie się” od głośnej zabawy i krzyków rodzeństwa. Gdy chcę coś porobić w spokoju, słucham muzyki w słuchawkach lub wstaję wcześniej niż wszyscy, chociaż rzadko to praktykuję, gdyż jestem śpiochem.

Ja i moja młodsza o półtora roku siostra jako jedyne mamy w domu przywilej posiadania własnego pokoju. Mimo tego że w moim pokoju jest biurko, wolę uczyć się na dole, w towarzystwie rodzeństwa. U siebie przede wszystkim maluję i rysuję, bo nie lubię, kiedy ktoś mi wtedy przeszkadza. Młodsi bracia rzadko się jednak do mnie „włamują” – wszystko, co mogłoby potencjalnie ich zainteresować, trzymam wysoko, dzięki temu mój pokój wydaje się im być nudny.

Zabawa a opieka

Młodsze dzieci mogą bawić się z maluchami lub obserwować ich zabawę. Czy to jest opieka? Nie sądzę. Przy jakiejkolwiek trudności przecież wołają kogoś starszego. Myślę, że dopiero nastolatkowie mogą się zajmować swoim młodszym rodzeństwem. Teraz potrafię to robić, czego nie mogłabym powiedzieć o sobie sprzed kilku lat. Wtedy bardziej interesowała mnie moja lalka i zabawa w księżniczki z siostrą. Teraz umiem zająć się dziećmi, nawet takimi spoza rodziny.

Obowiązki

Chyba w każdej dużej rodzinie tak jest: od najstarszego wymaga się najwięcej. Zwykle najstarsza siostra najbardziej pomaga rodzicom, ma najwięcej obowiązków i bardzo się na nią liczy. Tego nie da się zmienić. Tak czy siak, umiem znaleźć czas i na to, by pobawić się z rodzeństwem, i na to, by pouczyć się czy coś namalować, czy przygotować zbiórkę zastępu dla moich druhen. Na co dzień wszyscy staramy się współpracować i wspomagać w swoich zadaniach. Nie czuję się przeciążona obowiązkami.

Odpowiedzialność

Naturalnie – czuję się trochę odpowiedzialna za moje rodzeństwo. Rola starszej siostry jest bardzo podobna do bycia zastępową. Zastępowa pomaga swoim druhnom, nieświadomie je wychowuje i stara się podszlifować ich charaktery. Jednocześnie jest z nimi bardzo blisko i czuje się jedną z nich – mimo że sprawuje nad nimi pewnego rodzaju władzę. Różnica polega na tym, że na bycie zastępową mamy wpływ, a na bycie najstarszym z rodzeństwa nie. Nie przekona mnie jednak nikt, że nie mam żadnego wpływu na moją rolę. Zawsze przecież można powiedzieć nie i się zbuntować. Tylko po co 😉 ?

Najpiękniejsze plusy

Lubię nosić mojego malutkiego braciszka na rękach. Lubię, jak mówi do mnie Dociu. Lubię po raz setny rysować warany i dinozaury. Udawać groźnego smoka. Oglądać bezkarnie animacje Disneya. Po prostu: lubię być najstarsza.

Napisane przez
Więcej od Zofia Rytel

Dlaczego nie upieczesz torta…

Jeśli  ktoś próbował upiec tort, to wie, że wcale a wcale nie...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *